Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Neo[EZN]" <_WYWALTO_neo@hydral.com.pl>

Witam! Idiotyzm ludzki nie zna granic - o tym przekonuję się niemalże za każdym razem kiedy wychodzę na ulicę z aparatem. Ba! Nawet noszę ze sobą ustawę o prawie autorskim bo już wiele matołów nie było w stanie zrozumieć, że prawo jest ważniejsze od polecenia prezesa, który np. zabronił fotografowania witryny sklepowej z odległości 20 metrów z publicznego terenu. Na moje nieszczęście nawet ta ustawa wymachiwana przed ich oczami niewiele pomaga. Często nawet mówię, że poczekam na policję skoro popełniłem przestępstwo :) Trudno mi zliczyć ile razy byłem w zeszłym roku zatrzymywany przez "ochroniarzy", wojskowych czy wyzywany przez "niemyślących" (kolega został nawet zgarnięty przez policję po tym jak zrobił zdjęcie budynku Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu - wypuścili go bo okazało się że miał do tego prawo :) Teraz napiszę Wam jakie niespodzianki przynosi publikowanie zdjęć domów w internecie. Kilka lat temu zrobiłem stronę - galerię zdjęć Wrocławia i Dolnego Śląska, którą współtworzy kilkadziesiąt osób (wroclaw.hydral.com.pl) i dwa razy dwóch różnych osobników okazało się być właścicielami jakichś tam willi w Jeleniej Górze, którzy bardzo narzekali na to, że zdjęcia ich domów znalazły się w internecie... Ale to nic. Pod koniec roku na stronie zaczęły pojawiać się zdjęcia dolnośląskich pałaców i miałem nieprzyjemność poznać chamstwo dwóch właścicieli takich posiadłości. Pierwszy to gość z Biskupic Podgórnych (właściciel firmy importującej materiały do drukarek), który - uwaga - zgłosił się na Policję ze skargą na to że zdjęcia jego posiadłości są na mojej stronie. Policjanci na szczęście znali prawo i żeby gość nie marudził poradzili żebym dla świętego spokoju usunął zdjęcia lotnicze tego pałacu. Kilka dni temu na skrzynkę kontaktową napisał gość z pewnej wioski z okolic Strzelina wielce oburzony że ktoś bez jego ZGODY zrobił zdjęcie jego pałacyku i zażądał natychmiastowego usunięcia fotografii. Co ciekawe - zdjęcia byly robione zza płotu, więc odesłałem gościa do ustawy o prawie autorskim, dorzucając kilka słów o tym co myślę o takim marudzeniu i zapewniając, że fotka nie zniknie ze strony. Dwie godziny później przyszedł mail "jeszcze raz grzecznie proszę" (wcześniej grzecznie nie prosił) a przed chwilą pojawiła się następna wiadomość z informacją, że będę musiał ponieść konsekwencję tego, że zdjęcia nie zostały usunięte. Jak widać idiotów nie brakuje też w internecie - myślałem że ci mniej inteligentni, krzyczący teksty typu "czy ma pan pozwolenie na robienie zdjęcia tej kamienicy??" albo "czy nie ma pan co robić??" (odpowiadam: "mogę po mordzie ludzi lać") - nie potrafią posługiwać się nawet internetem. Kto wie co to za cholera w tym pałacu koło Strzelina siedzi i co mu odbije - fotek jednak nie usunę. Podsumowując - jak sami pewnie wiecie - wiele wiele osób chodzących po ulicy zapomniało, że komuna skończyła się 16 lat temu. Czego ci ludzie się boją? Że jestem potencjalnym złodziejem, robiąc zdjęcia w dzień błyszczącym i wielkim jak na dzisiejsze czasy aparatem? Może tego że złodziej zobaczy że taki dom gdzieś stoi? Cóż z nimi robić? Olewać? (mam na myśli tych internetowych, którzy piszą groźby pod moim adresem). Ręce opadają....

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Janko Muzykant

> Podsumowując - jak sami pewnie wiecie - wiele wiele osób chodzących po ulicy > zapomniało, że komuna skończyła się 16 lat temu. Czego ci ludzie się boją? Swoich kompleksów, swojej żałości, swojej nędzy duchowej. > Że jestem potencjalnym złodziejem, robiąc zdjęcia w dzień błyszczącym i > wielkim jak na dzisiejsze czasy aparatem? Może tego że złodziej zobaczy że > taki dom gdzieś stoi? Cóż z nimi robić? Olewać? (mam na myśli tych > internetowych, którzy piszą groźby pod moim adresem). Ręce opadają.... Olewać, po trzykroć olewać. A w ogóle najlepiej było by trzymać stronę gdzieś na antypodach... -- pozdrawia Adam foto, muzyka i inne: www.adamsmialek.prv.pl

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Neo[EZN]" <_WYWALTO_neo@hydral.com.pl>

Użytkownik "Janko Muzykant" napisał w wiadomości news:dqh865$4io$1@news.onet.pl... >> Podsumowując - jak sami pewnie wiecie - wiele wiele osób chodzących po >> ulicy zapomniało, że komuna skończyła się 16 lat temu. Czego ci ludzie >> się boją? > > Swoich kompleksów, swojej żałości, swojej nędzy duchowej. No ba... a tych niedouczonych cieciów to jeszcze jestem w stanie jakoś zrozumieć (boją się o pracę), chociaż im ktoś mniej inteligentny - tym trudniejsza rozmowa. Kolegę ostatnio na Rynku we Wrocławiu obskoczyło dwóch dziadków, którzy byli zbulwersowani widokiem napisu Breslau na jego koszulce. Kolega był mądry - po minucie dyskusji uznał że dalsza rozmowa nie ma sensu i udał się w dalszą drogę. >> Że jestem potencjalnym złodziejem, robiąc zdjęcia w dzień błyszczącym i >> wielkim jak na dzisiejsze czasy aparatem? Może tego że złodziej zobaczy >> że taki dom gdzieś stoi? Cóż z nimi robić? Olewać? (mam na myśli tych >> internetowych, którzy piszą groźby pod moim adresem). Ręce opadają.... > > Olewać, po trzykroć olewać. > A w ogóle najlepiej było by trzymać stronę gdzieś na antypodach... No dokładnie. Nastepnym razem nie będę reagował na groźby - w internecie łatwiej jest olać człowieka niż w "realu". Tutaj już wiele razy testowałem metodę "na głuchego" ale nigdy nie udało mi się wytrzymać dłużej niż pół minuty - Proszę się zatrzymać!!! Proszę oddać kartę pamięci!!! - Nie mam karty pamięci - To proszę oddać to co tam w środku jest! / rozmowa z wojskowym po zrobieniu kilku zdjęć szpitala przy ul.Weigla we Wrocławiu /

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: JA

On 2006-01-16 23:43:00 +0100, "Neo[EZN]" <_WYWALTO_neo@hydral.com.pl> said: > Cóż z nimi robić? Olewać? (mam na myśli tych internetowych, którzy > piszą groźby pod moim adresem). Ręce opadają.... Jeżeli mail jest z jakąś groźbą to wysyłać do prokuratury zawiadomienie o przestępstwie. Oczywiście elektronicznie i oczywiście z "FW" do nadawcy maila. -- Pozdrawiam JA www.skanowanie-35mm.pl

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Piotr \"Archie\" Połoczański"

[cut] Hmm... wiecie co, ja tez mam troche dosc paranoicznej ciemnoty i strachu przed aparatem. Szlag mnie trafia i uruchamiam ostatnie poklady cierpliwosci jak slysze - "jakim prawem pan ten smietnik fotografuje?" Moze zrobmy cos z tym...chociaz maly krok - moze ktos pismienny silnie napisal by jakis manifest, ktory mozna by szerzej opublikowac? Moj blog odwiedza okolo 5000 osob dziennie - szczegolnie z okolic trojmiasta - moze sie rozejdzie? Moglbym jeszcze taki manifest adresowany "do ludu" ...zamiescic na stronie Gdanskiego Towarzystwa Fotograficznego jak i kilku znacznych dystrybutorow sprzetu foto. Jesli fotografowie zaczna to masowo publikowac - musi gdzies dotrzec! Niech synek powie mamie, mama tacie a tata dziadkowi do glowy wbije, ze fotograf to juz nie wrog i szpieg :] Jak tak dalej bedzie to bedziemy sie czuli winni fotografujac na ulicy a moze w koncu jakis glupek zniszczy komus sprzet lub gorzej - zrobi krzywde. -- pozdrawiam Piotr "Archie" Połoczański Freelance Photojournalist - Designer www.lifetrip.rox.pl

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Marcin [3M]"

Użytkownik "Piotr "Archie" Połoczański" napisał w wiadomoœci news:dqhbjm$5a6$1@serwer.infinity.net.pl... > [cut] > > > Moze zrobmy cos z tym...chociaz maly krok - moze ktos pismienny silnie > napisal by jakis manifest, ktory mozna by szerzej opublikowac? > Moj blog odwiedza okolo 5000 osob dziennie - szczegolnie z okolic > trojmiasta - moze sie rozejdzie? > Moglbym jeszcze taki manifest adresowany "do ludu" ...zamiescic na stronie > Gdanskiego Towarzystwa Fotograficznego jak i kilku znacznych dystrybutorow > sprzetu foto. Jesli fotografowie zaczna to masowo publikowac - musi gdzies > dotrzec! > Nie ma jak dobry pozytywizm :) Ale masz tu do czynienia z postmodernistycznym myœleniem :) A tak swojš drogš, trochę tych ludzi rozumiem, choć nie popieram. Ot, zbuduje sobie koleœ dom, otoczy płotem, wypuœci psy, zamontuje kamery. Chce mieć spokój. A tu nagle bęc! Fota jak z satelity! Widać, którędy koledzy z firmy zajmujšcej się motoryzacjš i chemikaliami mogš przyjœć po dywidendy, albo wytutkany kontrahent dowie się o nowym basenie, albo wreszcie lokalna organizacja pilnujšca spokoju będzie miała podstawę do ustalenia składki ubezpieczeniowej. Wkurzyć się można. A może jest inna metoda: Sprawdzić, czy rezydencję można znaleŸć na zdjęciach satelitarnych na www.google.com/maps lub w googleearth, i podesłać baranowi stosowny obrazek. Niech się cieszy. Tak poważnie: ochroniarzy można ignorować (choć ich to wkurza). Ganiali kiedyœ za mnš, choć robiłem zdjęcia dla firmy, która ich wynajęła. Ostatnio dowiedziałem się z kolei, od innych pseudopolicjantów, że odcinek deptaka nad Motławš należy do właœciciela pobliskiego lokalu i nie wolno z niego fotografować... I gwarantuję, że do nich żadna wiedza nie dotrze, bo gdyby miała na to szansę, to pewnie nie robiliby tego, co robiš. Myœlę, że lepsza byłaby mantra w rodzaju: "na mocy & xxx Kodeksu Cywilnego oraz... możecie mnie pocałować w yyy, a jeżeli się nie odstosunkujecie, to na mocy &zzz KK pójdziecie tam, gdzie was w yyy całować nie będš". I takowšż chętnie wydrukuję, zalaminuję i umieszczę między prawem jazdy a dowodem osobistym. Tak na wszelki wypadek. p.s. prawo autorskie ma w naszych przypadkach częœciowe zastosowanie (definiuje np. zakres ochrony projektu architektonicznego fotografowanego budynku) , a prawo prasowe dotyczy tylko dziennikarzy (o ile wiem) Pozdrawiam -- -- Marcin [3M]

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Maciej Muran"

Użytkownik "Marcin [3M]" napisał > Ostatnio dowiedziałem się z kolei, od innych pseudopolicjantów, że > odcinek deptaka nad Motławš należy do właœciciela pobliskiego lokalu i > nie wolno z niego fotografować... Podaj nazwę lokalu, abyœmy wiedzieli gdzie się nie stołować :) > I gwarantuję, że do nich żadna wiedza > nie dotrze, bo gdyby miała na to szansę, to pewnie nie robiliby tego, > co robiš. Chcesz powiedzieć, że knajpiarz 'zatrudnia' policjantów do ochrony tego kawałka chodnika przed jego knajpš? M.

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Marcin [3M]"

Użytkownik "Maciej Muran" napisał w wiadomoœci news:dqhepd$13p$1@inews.gazeta.pl... Lokalu nie pamiętam, ale może odœwierzę sobie pamięć jak porozmawiam z kolegš. > Chcesz powiedzieć, że knajpiarz 'zatrudnia' policjantów do ochrony tego > kawałka chodnika przed jego knajpš? > Ależ skšd. Ochroniarzom po prostu myli się ich rola. Zresztš ochroniarze w innym przypadku wezwali policję (bo ochroniarzom nie pokazałem dowodu). Policjant obejrzał mój dokument i stwierdził, że dobrze, iż nie dałem się wylegitymować ochronie. BTW: Udostępnienie swojego adresu ludziom z agencji ochrony może mieć opłakane skutki, IMHO. Pozdrawiam -- -- Marcin [3M]

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Maciej Muran"

Użytkownik "Marcin [3M]" napisał >> Chcesz powiedzieć, że knajpiarz 'zatrudnia' policjantów do ochrony tego >> kawałka chodnika przed jego knajpš? > Ależ skšd. Ochroniarzom po prostu myli się ich rola. Uff! Moja wina, bo nie zrozumiałem Twojego 'pseudopolicjantów' :) M.

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Piotr Tauzowski

> Trudno mi zliczyć ile razy byłem w zeszłym roku zatrzymywany przez > "ochroniarzy", wojskowych czy wyzywany przez "niemyślących" (kolega został > nawet zgarnięty przez policję ... No i po co Ci to? A tak przyjemnie się fotografuje pejzaże... :>

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Jakub_Jewuła

... > Kto wie co to za cholera w tym pałacu koło Strzelina siedzi i co mu > odbije - fotek jednak nie usunę. ... O! Widze szanse na dlugi i bezsensowny watek :) To prawda, ze masz prawa robic te zdjecia, to prawda ze mozesz je publikowac. Masz prawo robic wiele rzeczy, ktore innym beda przeszkadzac. Masz prawo np. stanac autem pod moim mieszkaniem otworzyc okna i sluchac "Um-cy, um-cy, um-cy". Jest dzien, wolno Ci. Niemniej mi to przeszkadza... Ja Cie grzecznie poprosze zebys wylaczyl ten lomot. Potem poprosze drugi raz. A potem wypadnie mi z okna skrzynka z narzedziemi ;-) Od czasow gdy nastala "wolnosc" wszystkim rowno od....lo. Fotoamatorom bo chca fotografowac wszystkie "gargamele", jakby bylo w nich cos ciekawego ;) wlascicielom "gargameli" bo sobie tego nie zycza itd. I wszyscy na siebie nawzajem naskakuja, zamiast zyc dlugo i szczesliwie... Jest takie madre powiedzenie - jak nie wiesz jak sie zachowac, zachowaj sie przyzwoicie. Jest tyle ladniejszych tematow do fotografowania... q

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Jarosław Grabek

> Niech synek powie mamie, mama tacie a tata dziadkowi do glowy wbije, ze > fotograf to juz nie wrog i szpieg :] > Jak tak dalej bedzie to bedziemy sie czuli winni fotografujac na ulicy a > moze w koncu jakis glupek zniszczy komus sprzet lub gorzej - zrobi krzywde. W ubiegłym roku w jednej z galerii handlowych robiliśmy sesję ślubną w sklepie z ciuszkami dla niemowlaków. Chwilowy plan był taki, że rzeczywiście wybiorą parę szmatek, pooglądają i je kupią. Po 3 minutach wpadli panowie w czarnych mundurkach i dyskusję zaczęli od wykręcania ręki Panny Młodej. Zanim zdąrzyłem się wkurwić, to Młody już im wszystko wyjaśniał ręcznie. Na szczęście pojawiło się jeszcze dwóch w mundurkach, byli trochę starsi i chyba lekko mądrzejsi. Sytuacja się uspokoiła, ale mimo wszystko musieliśmy wyjść. Oczywiście wiem, że weszliśmy na teren prywatny (galeria) bez pozwolenia na fotografowanie. Ale przyjebali się do dziewczyny, która robiła zakupy a nie do mnie, chociaż to ja trzymałem aparat. -- Jarek www.grabek.pl

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Jakub_Jewuła

... > Oczywiście wiem, że weszliśmy na teren prywatny (galeria) bez > pozwolenia na fotografowanie. Ale przyjebali się do dziewczyny, która > robiła zakupy a nie do mnie, chociaż to ja trzymałem aparat. Pewnie jestes wiekszy od niej ;-) q

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "am"

Użytkownik "Neo[EZN]" <_WYWALTO_neo@hydral.com.pl> napisał w wiadomości > Idiotyzm ludzki nie zna granic - o tym przekonuję się niemalże za każdym > razem kiedy wychodzę na ulicę z aparatem. Ba! Nawet noszę ze sobą ustawę o > prawie autorskim bo już wiele matołów nie było w stanie zrozumieć, że prawo > jest ważniejsze od polecenia prezesa, który np. zabronił fotografowania > witryny sklepowej z odległości 20 metrów z publicznego terenu. Na moje > nieszczęście nawet ta ustawa wymachiwana przed ich oczami niewiele pomaga. > Często nawet mówię, że poczekam na policję skoro popełniłem przestępstwo :) > Trudno mi zliczyć ile razy byłem w zeszłym roku zatrzymywany przez > "ochroniarzy", wojskowych czy wyzywany przez "niemyślących" (kolega został > nawet zgarnięty przez policję po tym jak zrobił zdjęcie budynku Komendy > Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu - wypuścili go bo okazało się że miał do > tego prawo :) Rozpisz projekt, ze dokumentujesz najciekawsze budynki danego miasta - zloz w urzedzie miejskim, starostwie itd... i bedziesz mogl fotografowac do woli, a dzial promocji miasta z pewnoscia postawi pieczatke, jak to dobrze zmotywujesz. Mozesz tez zmienic nastawienie i mowic, ze za 100 lat, to ludzie beda chcieli wiedziec cos o historii danego budynku, jak sie zmienialy jego dzieje, losy itd... Dobre podejscie i mozna wiele zdzialac. I zacznij od nie-walacych sie scian w architekturze ;o) Przy okazji w Czechach mozna zlozyc papier o udostepnieniu obiektu (chyba powyzyej 50 lat istnienia) w ministerstwie/magistracie i jezeli obiekt jest w rekach prywatnych, to wlasciciel powinnien taki obiekt udostepnic w celu dokumentacji architektonicznej, jezeli praca fotografa nie bedzie przeszkadzala wlascicielowi - komplet fotek dla siebie, dla wlasciciela i dla ministerstwa/magistratu ;o) i na pifko! W Polsce tez wiele mozna zalatwic, ale tez by mnie moze 'zaciekawilo' - kto i po co fotografuje moja posesje z 'gaciami' na sznurku :o) .am

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Staszek Heyda"

> > Moze zrobmy cos z tym...chociaz maly krok - moze ktos pismienny silnie > napisal by jakis manifest, ktory mozna by szerzej opublikowac? > Moj blog odwiedza okolo 5000 osob dziennie - szczegolnie z okolic > trojmiasta - moze sie rozejdzie? > Moglbym jeszcze taki manifest adresowany "do ludu" ...zamiescic na stronie > Gdanskiego Towarzystwa Fotograficznego jak i kilku znacznych dystrybutorow > sprzetu foto. Jesli fotografowie zaczna to masowo publikowac - musi gdzies > dotrzec! Witam moze ogolnopolska akcje fotografow - w kazdym wiekszym miescie grupy po min 10 osob, chodzace od "zakazanego" obiektu do nastepnego. Kamienice, witryny sklepowe, banki... W tym samym czasie w calej Polsce. ;) Tak kilka razy to moze cos sie wbije do glowy. ;) pozdrowienia Staszek Heyda -- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Uncle Pete

Jakub Jewuła wrote: > Jest takie madre powiedzenie - jak nie wiesz > jak sie zachowac, zachowaj sie przyzwoicie. > > Jest tyle ladniejszych tematow do fotografowania... Kuba, trochę odwracasz kota ogonem. Ostatnio odnoszę wrażenie, że ludziom rzeczywiście odbiło. Coraz częściej są kłopoty z fotografowaniem w centrum dużych miast, bo okazuje się że to bank, a to birowiec, a to coś jeszcze. Nigdy-przenigdy nie miałem takich problemów w żadnym kraju na zachodzie. Odzywki "nie wolno", "a kto Panu pozwolił" słyszałem natomiast w Gruzji, Kirgistanie, Rumunii, ś.p. Związku Radzieckim i w Polsce po upadku komuny (przedtem jakoś tych problemów nie miałem). Rozumiem doskonale, że właścicielowi willi na odludziu może chodzić o bezpieczeństwo. Ale o co chodzi ludziom w ruchliwych centrach dużych miast? To jest paranoja - niezależnie od tego, czy mają świra na punkcie bezpieczeństwa, czy po prostu chcą wykazać się władzą (zupewnie nie mając do tego podstaw) i móc powiedzieć komuś "nie". Aha, i cały czas mówimy o terenie publicznym. Na prywatnym - właściciel decyduje, tu nie może być dwóch zdań. Pozdrawiam, Piotr -- Uncle Pete pkozar (at) acn (dot) waw (dot) pl http://acn.waw.pl/pkozar/Photos/photos.htm http://acn.waw.pl/pkozar/Photos/France/Paris/paris.htm

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Wojtek K

Jakub Jewuła napisał(a): > > Potem poprosze drugi raz. A potem wypadnie mi > z okna skrzynka z narzedziemi ;-) > Parę skanerów, drukarka, komp ? Na Pawlikowskiego będzie niezły koncert :P Wojtek

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Scorpion

Dnia Tue, 17 Jan 2006 08:51:55 +0100, Piotr Tauzowski napisał(a): >> Trudno mi zliczyć ile razy byłem w zeszłym roku zatrzymywany przez >> "ochroniarzy", wojskowych czy wyzywany przez "niemyślących" (kolega został >> nawet zgarnięty przez policję ... > > No i po co Ci to? A tak przyjemnie się fotografuje pejzaże... :> Do czasu az uslyszysz, ze jestes jednak na terenie prywatnym, a fotografujac ingerujesz w krajobraz za ktory przeciez wlasciciel poletka zaplacil! Kilka dni temu wlasnie w niedzielny poranek wybralismy sie na miniplenerek nad Warte i okoliczne laki. Wlasnie fotografowalismy sobie wierzby na lace (totalny ugor) kiedy podeszla do nas pani z nieobliczalnym psem i kategorycznie zazadala opuszczenia jej terenu i jej krajobrazu za ktory przeciez zaplacila! Oczywiscie zadnych znakow "teren prywatny" nie bylo, a my wcale nie staralismy sie rozkopac jej pola. Nie chcialo sie nam z nia rozmawaic, choc mielismy chec uzyc statytow (na psa oczywiscie). Takim nie wytlumaczysz. Na szczescie zaraz pojawil sie jej sasiad, ktory zaprosil nas na swoje wierzby. Pozdrawiam, Lukasz -- Moje zdjecia: http://www.kuczkowski.republika.pl Poznanska Grupa Fotograficzna: http:///www.pgf.poznan.pl (wkrotce nowa aktualna strona)

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: g_spamerom@nie.adres (Czarek [Wawa])

On Tue, 17 Jan 2006 10:30:26 +0100, Wojtek K wrote: >> Potem poprosze drugi raz. A potem wypadnie mi >> z okna skrzynka z narzedziemi ;-) >Parę skanerów, drukarka, komp ? >Na Pawlikowskiego będzie niezły koncert :P Tia, chciałbym zobaczyć skaner wypadający z piwnicy na samochód ;-) Czarek -- e-mail: 4x5 [maułpka] mtf [kroppka] art [krropka] pl; stronka: http://strony.aster.pl/4x5 Dystrybucja: Andrzej Mroczek: Książka o fotografowaniu. Cena 56 zł Dystrybucja: W. Barchacz: Fotografujemy. Jak uniknąć błędów. Cena 30 zł Mazowieckie Towarzystwo Fotograficzne http://www.mtf.art.pl kilka fajnych rzeczy: http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=565315

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Jakub_Jewuła

>>> Potem poprosze drugi raz. A potem wypadnie mi >>> z okna skrzynka z narzedziemi ;-) > >> Parę skanerów, drukarka, komp ? >> Na Pawlikowskiego będzie niezły koncert :P > > Tia, chciałbym zobaczyć skaner wypadający z piwnicy na samochód ;-) Jak podstawisz swoje auto to wyniose skaner do mieszkania i zepchne z parapetu ;) Wysoko nie jest ale masa zrobi swoje :) q

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Qbab"

. Nie chcialo sie nam z nia > rozmawaic, choc mielismy chec uzyc statytow (na psa oczywiscie). myśle że pies był najmniej winny. -- Qbab www.barbasz.republika.pl

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Scorpion

Dnia Tue, 17 Jan 2006 11:22:23 +0100, Qbab napisał(a): > . Nie chcialo sie nam z nia >> rozmawaic, choc mielismy chec uzyc statytow (na psa oczywiscie). > > myśle że pies był najmniej winny. Probowal zjesc nam statywy i gdybysmy ich kurczowo nie trzymali to pewnie zostalyby przewrocone. Psa trzyma sie w kagancu i na smyczy jezeli istnie jakiekolwiek zagrozenie dla innych osob. Pozdrawiam, Lukasz -- Moje zdjecia: http://www.kuczkowski.republika.pl Poznanska Grupa Fotograficzna: http:///www.pgf.poznan.pl (wkrotce nowa aktualna strona)

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Wojtek K

Scorpion napisał(a): > Dnia Tue, 17 Jan 2006 11:22:23 +0100, Qbab napisał(a): > > >>. Nie chcialo sie nam z nia >> >>>rozmawaic, choc mielismy chec uzyc statytow (na psa oczywiscie). >> >>myśle że pies był najmniej winny. > > Probowal zjesc nam statywy Były zrobione z kiełbasy ? Wojtek

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Jarosław Grabek

> Probowal zjesc nam statywy i gdybysmy ich kurczowo nie trzymali to pewnie > zostalyby przewrocone. Psa trzyma sie w kagancu i na smyczy jezeli istnie > jakiekolwiek zagrozenie dla innych osob. Dziwnie to brzmi, jeśli domagasz się, żeby ktoś na swoim terenie trzymał swojego psa w kagańcu szczególnie, gdy ktoś obcy się tam panoszy. Popatrz na to z tej strony. Aha, jeśli pies był rozgarnięty, to Twój statyw mógłby się na niewiele przydać. -- Jarek www.grabek.pl

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Scorpion

Dnia Tue, 17 Jan 2006 12:17:47 +0100, Wojtek K napisał(a): >>>. Nie chcialo sie nam z nia >>>>rozmawaic, choc mielismy chec uzyc statytow (na psa oczywiscie). >>>myśle że pies był najmniej winny. >> Probowal zjesc nam statywy > Były zrobione z kiełbasy ? Psu pewnie wszystko jedno. Zje, a pozniej wyrz.... Moj je chusteczki i papier, choc chyba po tylu razach wie, ze to niejadalne Choc oczywiscie z metalem to bylby problem, ale nie mi to sprawdzac :-) Pozdrawiam, Lukasz -- Moje zdjecia: http://www.kuczkowski.republika.pl Poznanska Grupa Fotograficzna: http:///www.pgf.poznan.pl (wkrotce nowa aktualna strona)

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Scorpion

Dnia Tue, 17 Jan 2006 12:21:00 +0100, Jarosław Grabek napisał(a): >> Probowal zjesc nam statywy i gdybysmy ich kurczowo nie trzymali to pewnie >> zostalyby przewrocone. Psa trzyma sie w kagancu i na smyczy jezeli istnie >> jakiekolwiek zagrozenie dla innych osob. > > Dziwnie to brzmi, jeśli domagasz się, żeby ktoś na swoim terenie trzymał > swojego psa w kagańcu szczególnie, gdy ktoś obcy się tam panoszy. > Popatrz na to z tej strony. Hmm, teren nie byl ogrodzony, rownie dobrze mogl byc wlasnoscia Lasow Panstwowych. Skad ja mam wiedziec, ze terena jest prywatny jezeli sam wlasciciel nie zadbal o odpowiednia informacje? A moze mam zakladac, ze kazdy teren jest prywatny? Jak myslisz kto by ponosil odpowiedzialnosc za tego psa gdyby mnie akurat pogryzl albo zniszczyl moj sprzet? Podpowiem Ci - na 100% nie moja skromna osoba :-). Jezeli chcesz spytac sie o droge i wejdziesz na teren prywatny i pogryzie Ciebie pies to odpowiada jego wlasciciel i kwestie wlasnosci nie ma tu nic do rzeczy. Abstrahujac juz od kwestii prawnych kultura wymaga aby w takich sytuacjach psu nalozyc kaganiec albo trzymac go na smyczy. Pozdrawiam, Lukasz -- Moje zdjecia: http://www.kuczkowski.republika.pl Poznanska Grupa Fotograficzna: http:///www.pgf.poznan.pl (wkrotce nowa aktualna strona)

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Jarosław Grabek

> Hmm, teren nie byl ogrodzony, rownie dobrze mogl byc wlasnoscia Lasow > Panstwowych. Skad ja mam wiedziec, ze terena jest prywatny jezeli sam > wlasciciel nie zadbal o odpowiednia informacje? A moze mam zakladac, ze > kazdy teren jest prywatny? Ty włazisz na czyjeś, Ty powinieneś wiedzieć na czyje.. A jakbyś wlazł na poligon wojskowy i urwałoby Ci nogę albo kolec od statywu, to kto by odpowiadał? ;p Jeszcze byś zapłacił za zużycie amunicji ;) Tak, wiem.. Poligony są oznaczone. > Jak myslisz kto by ponosil odpowiedzialnosc za tego psa gdyby mnie akurat > pogryzl albo zniszczyl moj sprzet? Podpowiem Ci - na 100% nie moja skromna > osoba :-). Pani by powiedziała, że krzyczałeś, wymachiwałeś łapami, byłeś agresywny a pies tylko ją bronił.. Za to w końcu dostaje michę. ;p > Jezeli chcesz spytac sie o droge i wejdziesz na teren prywatny i > pogryzie Ciebie pies to odpowiada jego wlasciciel i kwestie wlasnosci nie > ma tu nic do rzeczy. Zdziwiłbyś się.. > Abstrahujac juz od kwestii prawnych kultura wymaga aby w takich sytuacjach > psu nalozyc kaganiec albo trzymac go na smyczy. Ja do strachliwych nie należę. Jednak gdyby jakieś szemrane towarzystwo z długimi kijami łaziło po mojej posesji, też wziąłbym psa na rozmowy. A może zamiast fotografa będzie to złodziej złomu, czy jakiś inny? Cholera wie. Niestety żaden z nas nie ma na czole napisanej wzorowej uczciwości. I tego nie zmienisz. Przy okazji: nie mam swojej posesji, zamiast psa mam coś takiego: http://www.fotosabat.org/onephoto.php?id=13695#zdjecie a jak chcę komuś uprzykrzyć życie, to wysyłam teściową w odwiedziny ;) Cały czas jesteśmy po tej samej stronie barykady, też mam wieczne problemy z wyciąganiem aparatu, jednak włażąc na czyjeś pole musisz się liczyć z faktem, że widły pójdą w ruch. I tu nic nie zmienisz, bo chłop najpierw robi a później myśli.. -- Jarek www.grabek.pl

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Adam_'Adak'_Kępiński

> Abstrahujac juz od kwestii prawnych kultura wymaga aby w takich sytuacjach > psu nalozyc kaganiec albo trzymac go na smyczy. Nie wiem jak na wsi, ale w miescie pies powinien chodzic w kagancu i na smyczy - takie jest prawo. A tu sadze, ze teren otwarty i ciezko zeby sie bezpanskie watahy walesaly po polach - obawiam sie ze podobnie - kaganiec + smycz. Pies raczej nie wyhamuje na miedzy i nie zauwazy ze tu juz sie konczy posesja jego pana, gdy bedzie biegl pogryzc kogos 10m dalej... A czy to jest przestrzegane? Wlasnie widac... -- Adam Kępiński aka Adak (Android Designed for Assassination and Killing) adak@acn.waw.pl (primary) ICQ UIN: 21284055 adak61@tlen.pl (secondary) GaduGadu: 1004327 "Nie ma dobrych wyborów, może być tylko mniejsze zło"

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Qbab"

> Hmm, teren nie byl ogrodzony, rownie dobrze mogl byc wlasnoscia Lasow > Panstwowych. Skad ja mam wiedziec, ze terena jest prywatny jezeli sam > wlasciciel nie zadbal o odpowiednia informacje? A moze mam zakladac, ze > kazdy teren jest prywatny? to jest bez sensu - to ty jako "interesant" masz obowiązek się dowiedzieć. wyobraź sobie że idziesz lasem i wchodzisz na teren rezerwatu - myślisz że nie zapłacisz mandatu? > > Jak myslisz kto by ponosil odpowiedzialnosc za tego psa gdyby mnie akurat > pogryzl albo zniszczyl moj sprzet? Podpowiem Ci - na 100% nie moja skromna > osoba :-). A to juz kwestia zabezpieczenia niebespiecznego zwierzęcia lub sporzętu. > > Abstrahujac juz od kwestii prawnych kultura wymaga aby w takich sytuacjach > psu nalozyc kaganiec albo trzymac go na smyczy. nie - wystarczy że pies reaguje na polecenia. zwierzaki nie są głupie. -- Qbab www.barbasz.republika.pl

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Wars"

"Neo[EZN]" <_WYWALTO_neo@hydral.com.pl> wrote in message news:dqh7hi$g6d$1@news.dialog.net.pl... > Witam! > > Idiotyzm ludzki nie zna granic - o tym przekonuję się niemalże za każdym > razem kiedy wychodzę na ulicę z aparatem. A jak jest z fotografowaniem ludzi? Czy też można każdego fotografować? -- __o _'\<_ Wars (_)/(_) ----------------------- http://www.republika.pl/araczkowski

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Adam_'Adak'_Kępiński

> nie - wystarczy że pies reaguje na polecenia. > zwierzaki nie są głupie. Wytresowany "lancuchowiec" na wsi, reagujacy na polecenia? Bajki opowiadasz ;-) -- Adam Kępiński aka Adak (Android Designed for Assassination and Killing) adak@acn.waw.pl (primary) ICQ UIN: 21284055 adak61@tlen.pl (secondary) GaduGadu: 1004327 "Nie ma dobrych wyborów, może być tylko mniejsze zło"

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Scorpion

Dnia Tue, 17 Jan 2006 13:16:04 +0100, Qbab napisał(a): >> Hmm, teren nie byl ogrodzony, rownie dobrze mogl byc wlasnoscia Lasow >> Panstwowych. Skad ja mam wiedziec, ze terena jest prywatny jezeli sam >> wlasciciel nie zadbal o odpowiednia informacje? A moze mam zakladac, ze >> kazdy teren jest prywatny? > to jest bez sensu - to ty jako "interesant" masz obowiązek się dowiedzieć. > wyobraź sobie że idziesz lasem i wchodzisz na teren rezerwatu - myślisz że > nie zapłacisz mandatu? Chyba nie masz racji. Co nie jest zakazane jest dozwolone, wiec w interesie wlasciciela posesji / zarzadzajacego rezerwatem jest odpowiednie oznakowanie terenu i ewentualnie postawienie tabliczki "wlasnosc prywatna / rezerwat. Wstep wzbroniony" (ewentualnie postawienie jakiegos plotu, ktory wskazuje na wlasnosc prywatna albo przynajmniej kaze sie zastanowic i sprawdzic. Inaczej, przed wyjsciem na zakupy w miescie mialbys niezla chece z ustaleniem wlascicieli terenu i otrzymaniem ich zgody na przejscie - a noz kawalek chodnika jest ich. mazy mi sie rozwiazanie funkcjonujace w Anglii, tzw. public path na prywatnych wlosciach. Bo niedlugo nigdzie nie bedzie mozna pojsc. Pozdrawiam, Lukasz -- Moje zdjecia: http://www.kuczkowski.republika.pl Poznanska Grupa Fotograficzna: http:///www.pgf.poznan.pl (wkrotce nowa aktualna strona)

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Antic & Pokey"

>> > > A jak jest z fotografowaniem ludzi? Czy też można każdego fotografować? Mozna. Natomiast zgody wymaga publikowanie takiego wizerunku.

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Trzypion

On Mon, 16 Jan 2006 23:43:00 +0100, "Neo[EZN]" <_WYWALTO_neo@hydral.com.pl> wrote: >mail "jeszcze raz grzecznie proszę" (wcześniej grzecznie nie prosił) a przed >chwilą pojawiła się następna wiadomość z informacją, że będę musiał ponieść >konsekwencję tego, że zdjęcia nie zostały usunięte. Ja bym z tym poszedł na policję i tym razem zgłosił groźby karalne, z wyjaśnieniem, że skoro prawo nei przewiduje żadnych konsekwencji, to klient grozi Ci konsekwencjami pozaprawnymi. -- ___________ (R) /_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688 ___/ /_ ___ ul. Ludwiki 1 m. 74, 01-226 Warszawa _______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/fotki/2005-06-19_Plener/F1010031.html ___________/ GG: 3524356

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Krzysztof Zietara

On Tue, 17 Jan 2006 00:12:59 +0100, Neo[EZN] wrote: > No dokładnie. Nastepnym razem nie będę reagował na groźby - w internecie > łatwiej jest olać człowieka niż w "realu". Tutaj już wiele razy testowałem > metodę "na głuchego" ale nigdy nie udało mi się wytrzymać dłużej niż pół > minuty > - Proszę się zatrzymać!!! Proszę oddać kartę pamięci!!! Hehe, znak czasów :) Kiedyś by najpierw o film wołali... Tarhimdugurth -- [S1 - za sygnaturkę]

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Albert \"Domin\" Rosenfeld"

Towarzysz Staszek Heyda napisał co następuje: > moze ogolnopolska akcje fotografow - w kazdym wiekszym miescie grupy po > min 10 osob, chodzace od "zakazanego" obiektu do nastepnego. Kamienice, > witryny > sklepowe, banki... W tym samym czasie w calej Polsce. ;) Tak kilka > razy to moze cos sie wbije do glowy. ;) Flash mob z silnymi fleszami? pozdr Domin -- "Kakofonia, termin używany na oznaczenie muzyki źle brzmiącej, "fałszywej", pozbawionej wszelkich zasad konstrukcji. Używany szczególnie często na określenie nowej muzyki przez jej przeciwników." Mała encyklopedia muzyki, PWN 1970

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Titus_Atomicus@somewhere.in.the.world

In article , Adam 'Adak' Kępiński wrote: > Nie wiem jak na wsi, ale w miescie pies powinien chodzic w kagancu i na > smyczy - takie jest prawo. > To bardzo interesujace. Czy moglbys podac odpowiedni pzrepis? TA

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Albert \"Domin\" Rosenfeld"

Towarzysz Scorpion napisał co następuje: > Inaczej, przed wyjsciem na zakupy w miescie mialbys niezla chece z > ustaleniem wlascicieli terenu i otrzymaniem ich zgody na przejscie - a > noz kawalek chodnika jest ich. > > mazy mi sie rozwiazanie funkcjonujace w Anglii, tzw. public path na > prywatnych wlosciach. Bo niedlugo nigdzie nie bedzie mozna pojsc. Jeśli dobrze pamiętam, ktoś ode mnie z rodziny miał działkę, przez którą musiał zapewnić przejazd. Więc chyba w Polsce też tak jest, najwyżej nie jest to zbyt często stosowane. pozdr Domin -- "Kakofonia, termin używany na oznaczenie muzyki źle brzmiącej, "fałszywej", pozbawionej wszelkich zasad konstrukcji. Używany szczególnie często na określenie nowej muzyki przez jej przeciwników." Mała encyklopedia muzyki, PWN 1970

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Albert \"Domin\" Rosenfeld"

Towarzysz Jakub Jewuła napisał co następuje: > Masz prawo np. stanac autem pod moim mieszkaniem > otworzyc okna i sluchac "Um-cy, um-cy, um-cy". > Jest dzien, wolno Ci. Niemniej mi to przeszkadza... > Ja Cie grzecznie poprosze zebys wylaczyl ten lomot. > Potem poprosze drugi raz. A potem wypadnie mi > z okna skrzynka z narzedziemi ;-) > > Od czasow gdy nastala "wolnosc" wszystkim rowno > od....lo. Fotoamatorom bo chca fotografowac > wszystkie "gargamele", jakby bylo w nich cos > ciekawego ;) wlascicielom "gargameli" bo sobie > tego nie zycza itd. I wszyscy na siebie nawzajem > naskakuja, zamiast zyc dlugo i szczesliwie... Widzisz jest pewna różnica między umc-umc a strzeleniem paru fotek. Umc jest uciążliwe, natomiast nie życzenie sobie robienia zdjęć jakiegoś budynku to generalnie przejaw agresywnego bucostwa. Bo strzelenie fotki jakiejś chałupy nijak nie ogranicza cudzej wolności. > Jest takie madre powiedzenie - jak nie wiesz > jak sie zachowac, zachowaj sie przyzwoicie. Wiesz, jak ci ktoś w dość plugawych słowach grozi pobiciem za kręcenie się z aparatem po okolicy, to przyzwoitość jest kategorią zupełnie nie przekładającą się na rzeczywistość. > Jest tyle ladniejszych tematow do fotografowania... A z tym to różnie bywa. Mi rzeczywiście zwykle nie zależy, bo i tak tylko mierzę i stwierdzam, że to jednak nic ciekawego, więc najłatwiej i najprościej sobie pójść. Ale rozumiem, że komuś może zależeć. pozdr Domin -- "Kakofonia, termin używany na oznaczenie muzyki źle brzmiącej, "fałszywej", pozbawionej wszelkich zasad konstrukcji. Używany szczególnie często na określenie nowej muzyki przez jej przeciwników." Mała encyklopedia muzyki, PWN 1970

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Albert \"Domin\" Rosenfeld"

Towarzysz Uncle Pete napisał co następuje: > Jakub Jewuła wrote: >> Jest takie madre powiedzenie - jak nie wiesz >> jak sie zachowac, zachowaj sie przyzwoicie. >> >> Jest tyle ladniejszych tematow do fotografowania... > > Kuba, trochę odwracasz kota ogonem. Ostatnio odnoszę wrażenie, że > ludziom rzeczywiście odbiło. Coraz częściej są kłopoty z fotografowaniem > w centrum dużych miast, bo okazuje się że to bank, a to birowiec, a to > coś jeszcze. Nigdy-przenigdy nie miałem takich problemów w żadnym kraju > na zachodzie. Odzywki "nie wolno", "a kto Panu pozwolił" słyszałem > natomiast w Gruzji, Kirgistanie, Rumunii, ś.p. Związku Radzieckim i w > Polsce po upadku komuny (przedtem jakoś tych problemów nie miałem). Zdaje się homo sovieticus to się nazywa. Wcześniej nikt się nie czepiał, bo od czepiania się była władza. Później poczuli wolność, ale pozostało chore przekonanie, że należy się czepiać. pozdr Domin -- "Kakofonia, termin używany na oznaczenie muzyki źle brzmiącej, "fałszywej", pozbawionej wszelkich zasad konstrukcji. Używany szczególnie często na określenie nowej muzyki przez jej przeciwników." Mała encyklopedia muzyki, PWN 1970

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Scorpion

Dnia Tue, 17 Jan 2006 14:29:58 +0100, Titus_Atomicus@somewhere.in.the.world napisał(a): >> Nie wiem jak na wsi, ale w miescie pies powinien chodzic w kagancu i na >> smyczy - takie jest prawo. > To bardzo interesujace. Czy moglbys podac odpowiedni pzrepis? To domena prawa miejscowego, tak wiec nie mozna podac jednego przepisu. Sprawdz w swojej gminie. Najczesciej przepis brzmi tak: "Właściciel lub dzierżyciel psa zobowiązany jest ponadto do wyprowadzania psa na spacer wyłącznie na smyczy. W pomieszczeniach wspólnego użytku w budynkach wielomieszkaniowych, takich jak windy, korytarze, klatki schodowe, prowadzenie psów może mieć miejsce wyłącznie na smyczy i w kagańcu. Zwolnienie psa ze smyczy dozwolone jest tylko wtedy, gdy pies jest w kagańcu oraz w miejscach mało uczęszczanych przez ludzi i tylko, gdy opiekun psa ma możliwość sprawowania bezpośredniej kontroli nad jego zachowaniem." Pozdrawiam, Lukasz -- Moje zdjecia: http://www.kuczkowski.republika.pl Poznanska Grupa Fotograficzna: http:///www.pgf.poznan.pl (wkrotce nowa aktualna strona)

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Scorpion

Dnia Tue, 17 Jan 2006 14:33:25 +0100, Albert "Domin" Rosenfeld napisał(a): >> marzy mi sie rozwiazanie funkcjonujace w Anglii, tzw. public path na >> prywatnych wlosciach. Bo niedlugo nigdzie nie bedzie mozna pojsc. > > Jeśli dobrze pamiętam, ktoś ode mnie z rodziny miał działkę, przez którą > musiał zapewnić przejazd. Więc chyba w Polsce też tak jest, najwyżej nie > jest to zbyt często stosowane. To o czym piszesz to sluzebnosc drogi koniecznej (umowna albo sadowa), ktora ma zastosowanie jezeli dana nieruchomosc nie ma dostepu do drogi publicznej, a mi chodzi o swobodne przejscie po prywatnej posesji bez wzgledu dostep do drogi publicznej w ramach wytyczonej przez wlasciciela posesji sciezki. Pozdrawiam Lukasz -- Moje zdjecia: http://www.kuczkowski.republika.pl Poznanska Grupa Fotograficzna: http:///www.pgf.poznan.pl (wkrotce nowa aktualna strona)

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Adam_'Adak'_Kępiński

> To bardzo interesujace. Czy moglbys podac odpowiedni pzrepis? Uchwala o porzadku i czystosci rady warszawy z 10 lipca 2004r. + interpretacje zwiazku kynologicznego To akurat z Warszawy - bo tu mieszkam i to mnie dotyczy. Sadze ze w innych miastach jest podobnie, ale nie podejmuje sie tego zgadywac :-) Notabene Policji faktycznie sie zdarza tego pilnowac - co prawda przez palce (tzn. pies na smyczy bez kaganca jest ok), ale bez smyczy i bez kaganca i jeszcze na dodatek duzy - tu juz tak latwo wybrnac z sytuacji nie bedzie. Zdrowka! -- Adam Kępiński aka Adak (Android Designed for Assassination and Killing) adak@acn.waw.pl (primary) ICQ UIN: 21284055 adak61@tlen.pl (secondary) GaduGadu: 1004327 "Nie ma dobrych wyborów, może być tylko mniejsze zło"

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Piotr Tauzowski

> > Kilka dni temu wlasnie w niedzielny poranek wybralismy sie na miniplenerek > nad Warte i okoliczne laki. Wlasnie fotografowalismy sobie wierzby na lace > (totalny ugor) kiedy podeszla do nas pani z nieobliczalnym psem i > kategorycznie zazadala opuszczenia jej terenu i jej krajobrazu za ktory > przeciez zaplacila! Fakt! Dopiero teraz sobie przypomniałem jak na skraju Puszczy Świętokrzyskiej w te wagacje podszedł do mnie gość i zapytał : co ja tutaj za pomiary wykonuje w jego lesie? Na szczęście z gościem mozna było porozmawiać, opowiadał jak to strasznie kradną drewno prywatnym właścicielom i dlatego on tak tu pilnuje. Wszystko odbyło sie w kulturalnej atmosferze dlatego zupełnie o tym zapomniałem :)

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: krzysiek

Piotr Tauzowski napisał(a): > > Fakt! Dopiero teraz sobie przypomniałem jak na skraju Puszczy > Świętokrzyskiej w te wagacje podszedł do mnie gość i zapytał : co ja > tutaj za pomiary wykonuje w jego lesie? Na szczęście z gościem mozna > było porozmawiać, opowiadał jak to strasznie kradną drewno prywatnym > właścicielom i dlatego on tak tu pilnuje. Wszystko odbyło sie w > kulturalnej atmosferze dlatego zupełnie o tym zapomniałem :) Dokładnie wszystko rozmowa. W ostatnią sobotę w plenerze byłem i fociłem las. A właściwie drzewa można je zobaczyć tutaj: http://fotookostudio.enterpol.pl/Galeria/Pejzaze/Zima/index.html Ale nagle przyjechał właściciel z jakimś innym gościem. Widać było że nie w mojej sprawie. Ale zobaczyli mnie. Powiedzieliśmy sobie dzień dobry, no i krótka rozmowa. Nieopatrznie użyłem słowo że fotografuje las - no i to go zainteresowało albo niechcąco wzbudziło jego podejrzenia. Jak to zauważyłem to szybko wyjaśniłem że chodzi mi o zimę w lesie a nie sam las. I wystarczyło. I tylko powiem rozmowa i jeszcze raz rozmowa a nie od razu stawianie się. Oczywiście są sytuacje kretyńskie ale szybka analiza czy warto czy nie no i dalej to juz w zależności od analizy "czy warto" :-). Przy fotografowaniu pól to mi się nigdy nie zdażyło żeby ktoś miał pretensję raczej tylko z ciekawości chłopi podchodzili i rozmawiali. Zresztą uważam że na wsi są kulturalniejsi ludzie niż w mieście. To tak z autopsji po plenerach na lubelskich polach i łąkach. Krzysiek

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: Janko Muzykant

> Idiotyzm ludzki nie zna granic Dziś miałem fuchę - fotografowanie stoisk w jednym z tych ''przybytków pańskich''. W ciągu godziny podeszło do mnie czterech panów. Jeden był normalny (znaczy zaczął od dzieńdobry i tak dalej, reszta rozmowy przebiegła kulturalnie), reszta zaczynała od ''w czym problem'' (w niczym, nie mam problemów), ''mam pan jakiś papier?'' (chusteczki mam) i ''słucham'' (ale ja nie dzwonie do pana). Fotografowałem oficjalnie i ze statywu, więc na partyzanta nie wyglądałem. -- pozdrawia Adam foto, muzyka i inne: www.adamsmialek.prv.pl

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Arkadiusz Stopa"

Użytkownik "Jakub Jewuła" napisał w wiadomości news:dqi8be$1qh8$1@alfa.ceti.pl... (...) > Masz prawo np. stanac autem pod moim mieszkaniem > otworzyc okna i sluchac "Um-cy, um-cy, um-cy". > Jest dzien, wolno Ci. (...) ------------------ I tu się mylisz. Jeśli Ci to przeszkadza, w celu naprawienia zaistniałej sytuacji masz prawo wezwać policję powołując się na Art. 51. § 1. Kodeksu Wykroczeń. -- Pozdrawiam serdecznie! Arkadiusz Stopa tel. 089/7633408 Mała Galeria Makrofotografii: http://www.stopa.cso.pl/

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: alkos <24x36@ANTISPAMop.pl>

Albert "Domin" Rosenfeld napisał(a): > Flash mob z silnymi fleszami? o z takimi: http://www.manuals2go.com/manuals/braun_f900.jpg (gn 103 dla iso25) ...i z piecdziesiat osob... :-) pozdrawiam cieplo alkos -- "the humanity of the moment of the magic of the coincidence" 24x36 at op pl http://pad.go.pl

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Marcin [3M]"

Użytkownik "Neo[EZN]" <_WYWALTO_neo@hydral.com.pl> napisał w wiadomoœci news:dqh7hi$g6d$1@news.dialog.net.pl... > Witam! > WejdŸ na http://www.herbrich.com/, znajdŸ w 1 portfolio "the high tec farmer" i przeczytaj opis (niep podaję linka, bo strona we flash-u. Wyglšda na to, że miał podobne problemy. Pozdrawiam -- -- Marcin [3M]

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Neo[EZN]" <_WYWALTO_neo@hydral.com.pl>

Użytkownik "Albert "Domin" Rosenfeld" napisał w wiadomości news:dqirpk$kj3$3@nemesis.news.tpi.pl... >> ciekawego ;) wlascicielom "gargameli" bo sobie >> tego nie zycza itd. I wszyscy na siebie nawzajem >> naskakuja, zamiast zyc dlugo i szczesliwie... > > Widzisz jest pewna różnica między umc-umc a strzeleniem paru fotek. Umc > jest uciążliwe, natomiast nie życzenie sobie robienia zdjęć jakiegoś > budynku to generalnie przejaw agresywnego bucostwa. Bo strzelenie fotki > jakiejś chałupy nijak nie ogranicza cudzej wolności. I o to właśnie chodzi. Puszczając głośno muzykę, powyżej dozwolonego o danej godzinie poziomu decybeli - łamię jakieś tam paragrafy. Robiąc zdjęcie nie robię nikomu krzywdy. Jeżeli ktoś czuje się z tego powodu zagrożony to jest to wyłącznie jego problem a nie mój. Gdyby robienie zdjęć willi czy pałacu faktycznie czymś groziło to powstałyby przepisy zakazujące wykonywania zdjęć takich obiektów. >> Jest tyle ladniejszych tematow do fotografowania... > > A z tym to różnie bywa. Mi rzeczywiście zwykle nie zależy, bo i tak tylko > mierzę i stwierdzam, że to jednak nic ciekawego, więc najłatwiej i > najprościej sobie pójść. Ale rozumiem, że komuś może zależeć. Tak jest. Grunt to zrozumieć to, że jednemu może zależeć na robieniu zdjęć pszczółek i motylków a innemu na fotografowaniu rozpadających się ruder.

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Neo[EZN]" <_WYWALTO_neo@hydral.com.pl>

Użytkownik "am" napisał w wiadomości news:dqibft$cvt$1@atlantis.news.tpi.pl... > > > Rozpisz projekt, ze dokumentujesz najciekawsze budynki danego miasta - > zloz > w urzedzie miejskim, starostwie itd... i bedziesz mogl fotografowac do > woli, > a dzial promocji miasta z pewnoscia postawi pieczatke, jak to dobrze > zmotywujesz. Mozesz tez zmienic nastawienie i mowic, ze za 100 lat, to > ludzie beda chcieli wiedziec cos o historii danego budynku, jak sie > zmienialy jego dzieje, losy itd... Dobre podejscie i mozna wiele zdzialac. > I > zacznij od nie-walacych sie scian w architekturze ;o) Oj, tak pięknie to niestety w naszym kraju niestety jeszcze nie jest. Miasto woli wydawać miliony złotych na nieudane projekty czy inwestycje niż zatrudnić za 1000zł gościa, który chodziłby z aparatem i dokumentował stan architektoniczny i urbanistyczny miasta. Cóż za krótkowzroczne myślenie... Przed wojną były zatrudniane takie osoby i dzięki temu mamy sporo pięknych zdjęć przedwojennego Wrocławia. Teraz trwa procedura zakładania stowarzyszenia Wratislaviae Amici, które zajmie się między innymi dokumentowaniem wizerunku miasta - może z czasem uda nam się pozyskać jakieś środki na nasze cele (typu tablice informacyjne z historią ulic itp.) > W Polsce tez wiele mozna zalatwic, ale tez by mnie moze 'zaciekawilo' - > kto > i po co fotografuje moja posesje z 'gaciami' na sznurku :o) To faktycznie może być dla ludzi zastanawiające bo o ile w Rynku nikt nie patrzy się na fotografa krzywym okiem to gdy robi się zdjęcia jakiejś starej rudery czy komunistycznego wieżowca wtedy ludzie dziwnie się patrzą a każdemu nie będę tłumaczył że w ten sposób zachowuję obraz miasta z 2006 roku, obraz który kiedyś stanie się historyczny.

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Neo[EZN]" <_WYWALTO_neo@hydral.com.pl>

Użytkownik "Trzypion" napisał w wiadomości news:fuqps1h4dnk4mupaeattf60csdejff3u2u@4ax.com... > Ja bym z tym poszedł na policję i tym razem zgłosił groźby karalne, z > wyjaśnieniem, że skoro prawo nei przewiduje żadnych konsekwencji, to > klient grozi Ci konsekwencjami pozaprawnymi. Wysłałem tego maila do znajomego policjanta. Gościa będzie łatwo namierzyć. Od numerów IP poprzez adres e-mail, numer GG czy nawet numer telefonu komórkowego, który pozostawił na wielu stronach internetowych (jakiś 22-latek wspinający się po skałach i jeżdżący na nartach, syn nowobogackiego?).

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Neo[EZN]" <_WYWALTO_neo@hydral.com.pl>

Użytkownik "Marcin [3M]" napisał w wiadomoœci news:dqja2r$nhi$1@nemesis.news.tpi.pl... > WejdŸ na http://www.herbrich.com/, znajdŸ w 1 portfolio "the high tec > farmer" i przeczytaj opis (niep podaję linka, bo strona we flash-u. > Wyglšda na to, że miał podobne problemy. Znalazłem. Fotka ładna ale w opisie (how it was done) nie ma niczego o tym :(

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Albert \"Domin\" Rosenfeld"

Towarzysz alkos napisał co następuje: > Albert "Domin" Rosenfeld napisał(a): > >> Flash mob z silnymi fleszami? > > o z takimi: http://www.manuals2go.com/manuals/braun_f900.jpg (gn 103 dla > iso25) > > ...i z piecdziesiat osob... :-) Tak właśnie! pozdr Domin -- "Kakofonia, termin używany na oznaczenie muzyki źle brzmiącej, "fałszywej", pozbawionej wszelkich zasad konstrukcji. Używany szczególnie często na określenie nowej muzyki przez jej przeciwników." Mała encyklopedia muzyki, PWN 1970

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "mirhe"

Przy > fotografowaniu pól to mi się nigdy nie zdażyło żeby ktoś miał pretensję > raczej tylko z ciekawości chłopi podchodzili i rozmawiali. Zresztą uważam > że na wsi są kulturalniejsi ludzie niż w mieście. To tak z autopsji po > plenerach na lubelskich polach i łąkach. Na wsi to często zamiast gonić to jeszcze pokażą co ciekawego do fotografowania , pogadają , popowiadaja co tu było i kiedy było , itd -- Sell your photos. Buy Photos with licence. http://fotobank.tivi.net.pl/linki.html

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "henry1"

> Przy okazji: nie mam swojej posesji, zamiast psa mam coś takiego: > http://www.fotosabat.org/onephoto.php?id=13695#zdjecie > To jakaś specjalna wersja obronna sierściucha ??? :-)) Pzdr

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "am"

Użytkownik "Neo[EZN]" <_WYWALTO_neo@hydral.com.pl> napisał w wiadomości > Oj, tak pięknie to niestety w naszym kraju niestety jeszcze nie jest. Miasto > woli wydawać miliony złotych na nieudane projekty czy inwestycje niż > zatrudnić za 1000zł gościa, który chodziłby z aparatem i dokumentował stan > architektoniczny i urbanistyczny miasta. Cóż za krótkowzroczne myślenie... > Przed wojną były zatrudniane takie osoby i dzięki temu mamy sporo pięknych > zdjęć przedwojennego Wrocławia. Teraz trwa procedura zakładania > stowarzyszenia Wratislaviae Amici, które zajmie się między innymi > dokumentowaniem wizerunku miasta - może z czasem uda nam się pozyskać jakieś > środki na nasze cele (typu tablice informacyjne z historią ulic itp.) W kazdym wiekszym miescie jest fotograf, czy to pracujacy w magistracie, czy tez w muzeum, tylko urzednikom najmniej chodzi o kulture aby takiego wysylac do dokumentacji miasta, chyba ze sa zrywy narodowe w sprawie promocji miasta - najczesciej w zimie :o) i pozniej wysylaja takich fotografow - do robienia super fotek. Ale calkiem dobrze ze statusowo podejdziecie do tematu i juz jest latwiej. > > W Polsce tez wiele mozna zalatwic, ale tez by mnie moze 'zaciekawilo' - > > kto > > i po co fotografuje moja posesje z 'gaciami' na sznurku :o) > > To faktycznie może być dla ludzi zastanawiające bo o ile w Rynku nikt nie > patrzy się na fotografa krzywym okiem to gdy robi się zdjęcia jakiejś starej > rudery czy komunistycznego wieżowca wtedy ludzie dziwnie się patrzą a > każdemu nie będę tłumaczył że w ten sposób zachowuję obraz miasta z 2006 > roku, obraz który kiedyś stanie się historyczny. Na to tez jest rada. Mozna wydrukowac sobie kilka kartek z informacja o zalozeniach projektu - ladnie to poskladac, pokserowac - wrzucic w torbe i jak ktos sie bedzie pytal, to niech przeczyta, a w miedzy czasie to juz pare fot sie zrobi i z glowy. A jak bedzie jakas dyskusja, to przeprosic i spadac z miejsca zdarzenia, bedzie bez piany i nadmiernych nerwow. .am

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Neo[EZN]" <_WYWALTO_neo@hydral.com.pl>

Użytkownik "am" napisał w wiadomości news:dqjl18$4jt$1@nemesis.news.tpi.pl... >> stowarzyszenia Wratislaviae Amici, które zajmie się między innymi >> dokumentowaniem wizerunku miasta - może z czasem uda nam się pozyskać > jakieś >> środki na nasze cele (typu tablice informacyjne z historią ulic itp.) > > W kazdym wiekszym miescie jest fotograf, czy to pracujacy w magistracie, > czy > tez w muzeum, tylko urzednikom najmniej chodzi o kulture aby takiego > wysylac > do dokumentacji miasta, chyba ze sa zrywy narodowe w sprawie promocji Próbowałem dowiedzieć się lub znaleźć takiego wrocławskiego fotografa ale nie udało mi się uzyskać żadnych informacji na jego temat. Może jest jakiś i działa po cichaczu. Moim zdaniem miastu powinno zależeć na tym, żeby strona mogła dalej się rozwijać w dogodnych warunkach (np. zapewnienie serwera i odpowiednio dobrego łącza internetowego) skoro wyraźnie widać, że jest zapotrzebowanie na istnienie i dalszy rozwój takiego serwisu. > miasta - najczesciej w zimie :o) i pozniej wysylaja takich fotografow - do > robienia super fotek. Ale calkiem dobrze ze statusowo podejdziecie do > tematu > i juz jest latwiej. Tak jest. Działając oficjalnie będzie łatwiej zabiegać się o niektóre rzeczy. Dobry pomysł z tą informacją o założeniach projektu. Pozdrawiam! -- Neo[EZN] wroclaw.dolny.slask.pl

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Przemek Lipski"

Użytkownik "mirhe" napisał w wiadomości news:dqjklk$3eu$1@nemesis.news.tpi.pl... > > > > Przy >> fotografowaniu pól to mi się nigdy nie zdażyło żeby ktoś miał pretensję >> raczej tylko z ciekawości chłopi podchodzili i rozmawiali. Zresztą uważam >> że na wsi są kulturalniejsi ludzie niż w mieście. To tak z autopsji po >> plenerach na lubelskich polach i łąkach. > > Na wsi to często zamiast gonić to jeszcze pokażą co ciekawego do > fotografowania , pogadają , > popowiadaja co tu było i kiedy było , itd Ja w pewnym miasteczku (Dobiegniew, jakby ktos znał) dwa lata temu fotografowałem wóz z koniem (wóz był ciekawy, bo miał piecyk w budce dla woznicy). Właściel chcial mnie nawet winem czestowac, a potem pokazal jakieg ma łagodnego konia i wlazł pod niego od ogona przeszedł na czworakach i wyszedł pod pyskiem (co uwiecznilem na zdjeciu oczywiscie). Pozdarwiam Przemek

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "raffcio"

Titus_Atomicus@somewhere.in.the.world napisał(a): > A gdzie tu pisza o kagancu i smyczy? Policja albo strazacy miejscy napisza o tym w mandacie, jak nie przyjmiesz to sedzia ci to napisze w wyroku. pzdr raf. -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: kropka <""jerry\"@i-net(kropka).pl">

Neo[EZN] napisał(a): > > Kilka dni temu na skrzynkę kontaktową napisał gość z pewnej wioski z okolic > Strzelina wielce oburzony że ktoś bez jego ZGODY zrobił zdjęcie jego > pałacyku i zażądał natychmiastowego usunięcia fotografii. Co ciekawe - > zdjęcia byly robione zza płotu, więc odesłałem gościa do ustawy o prawie > autorskim, dorzucając kilka słów o tym co myślę o takim marudzeniu i > zapewniając, że fotka nie zniknie ze strony. Dwie godziny później przyszedł > mail "jeszcze raz grzecznie proszę" (wcześniej grzecznie nie prosił) a przed > chwilą pojawiła się następna wiadomość z informacją, że będę musiał ponieść > konsekwencję tego, że zdjęcia nie zostały usunięte. > a może umieścisz w galerii informacje że masz prawo na podstawie takiego a takiego przepisu - wtedy sobie poczyta i może zrozumie... Jerry

Re: Ktos sie "przyczepil" do mnie... [dlugie]

user: "Neo[EZN]" <_WYWALTO_neo@hydral.com.pl>

Użytkownik "kropka" <""jerry\"@i-net(kropka).pl"> napisał w wiadomości news:dr8m2r$ft5$3@nemesis.news.tpi.pl... > a może umieścisz w galerii informacje że masz prawo na podstawie takiego a > takiego przepisu - wtedy sobie poczyta i może zrozumie... On raczej nic nie zrozumie bo już próbowałem mu wytłumaczyć że nie istnieje żaden przepis który zakazywałby publikacji tego typu zdjęć. Klient wygląda na jakiegoś naburmuszonego cwaniaka, którego obrażono publikująć zdjęcie jego chałupiny i nie pytając się jego mości czy można zdjęcie zza płotu zrobić. Szkoda mojego czasu, jeżeli czegoś nie rozumie to już jego problem - nie mój.