Re: [plfoto] portret - drugi z serii

user: "herban"

Użytkownik "Marek Augustyński" napisał w wiadomości news:devncv$n5r$1@inews.gazeta.pl... > > > Nie do końca jest tak jak mówisz. Fotografia czarno biała jest bardziej > bezpośrednia, albo łatwiej ją wykonać. A ja uważam,że trudniej. Uzasadnienie braku barwy musi być oczywiste zwłaszcza w zdjątkach przyrody np. krajobrazu. właściwie to myślę nie o B/W lecz o monochromie np.sepia. > Czerń i biel upraszcza obraz i dlatego fotografia czarno biała jest tak > popularna, zarówno w gronie twórców jak i odbiorców. Zdjęcie czarno-białe > jest albo go nie ma, od razu i na pierwszy rzut oka (przynajmniej > zazwyczaj).... nie ma tutaj zamętu związanego z barwą. Zgadzam się ,że "zamęt barwy"może przeszkadzać w odbiorze myśli fotografa,ale odbiorca "musi to czuć" > Sfotografuj te dziewczyny a nie ich wizerunek, > przynajmniej na początek. Początek? Mnie to się nie udawało.Zawsze właśnie wychodził wizerunek:-) Dałem sobie siana (spokój ) z ambitniejszym portretowaniem. Przynajmniej z krajobrazem,szczytem (górą),drzewem,strumykiem gadać nie muszę. Myślę,że portretowanie wymaga więcej niż znajomość zasad (jak ich łamania) fotografii. Pozdrawiam Ps. Jeden z lepszych postów jakie poczytałem dzisiaj

Re: [plfoto] portret - drugi z serii

user: "Marek_Augustyński"

> > Nie do końca jest tak jak mówisz. Fotografia czarno biała jest bardziej > > bezpośrednia, albo łatwiej ją wykonać. > A ja uważam,że trudniej. > Uzasadnienie braku barwy musi być oczywiste zwłaszcza w zdjątkach przyrody > np. krajobrazu. > właściwie to myślę nie o B/W lecz o monochromie np.sepia. Sądzę, że nie musi być żadnego uzasadnienia braku barwy. Monochrom jest czymś co uwydatnia kształt oraz układ fotografowanych obiektów i w fotografii czarno-białej to jest najważniejsze, poza światłem ważnym zawsze. Po co w ogóle wyjaśniać brak koloru? Przecież jego usunięcie jest tylko i wyłącznie jego usunięciem. Sam efekt końcowy jest po prostu uproszczeniem rzeczywistości, zawężeniem jej faktycznego widzenia. Dwa kolory, czarny i biały, proste jak konstrukcja bata. > > Sfotografuj te dziewczyny a nie ich wizerunek, > > przynajmniej na początek. > > Początek? > Mnie to się nie udawało.Zawsze właśnie wychodził wizerunek:-) > Dałem sobie siana (spokój ) z ambitniejszym portretowaniem. > Przynajmniej z krajobrazem,szczytem (górą),drzewem,strumykiem gadać nie > muszę. To jest tak jak z tym kolorem. Portret bywa często rozumiany jako nie wiem co.... Masz przed sobą człowieka więc trzeba porozmawiać z nim jak z człowiekiem. Trzeba go sfotografować i tyle... po jaką cholerę całe te zabiegi, pozy, miny i inne maniery? Przecież ja już nie mogę normalnie tego słuchać. Czy ludzie już kompletnie pogłupieli? Życie portrecisty jest przejebane... mówię wam;) > Myślę,że portretowanie wymaga więcej niż znajomość zasad (jak ich łamania) > fotografii. Portretowanie wymaga tylko i wyłącznie bycia sobą. Nawet jeśli jesteś np. świetnym reportażystą i potrafisz zbudować kadr w każdej sytuacji to i tak nijak się będzie to miało do portretu jeśli razem z tym nie pójdzie twoje ja. Dokładnie to samo dotyczy bycia dobrym modelem czy aktorem. Portret jest pracą wspólną fotografa i osoby fotografowanej i żeby coś z tego wyszło oboje muszą to czuć. W portrecie liczy się twarz, spojrzenie, uśmiech..... i niezależnie od tego w którym miejscu kadru się znajdą Ten portret będzie dobry. Bo dobre zdjęcie to takie, które coś wyraża. Można więc powiedzieć, że każda fotografia ma coś z portretu i portret jest każdym innym rodzajem fotografii.... przecież to człowiek na nią patrzy. To takie moje gadanie:) Pozdrawiam Marek -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/