Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "mm"

;) > Mam prośbę. Gdyby ktoś mający obszerną wiedzę w dziedzinie historii sztuki > i > jednocześnie czynnie tworzący... w sumie nie musi być czynny:)... zechciał > się > wypowiedzieć. Jak duże znaczenie ma taka wiedza? oj ma znaczenie. w zasadzie największe znaczenie ma tzw ogląd materiału. czyli obejrzenie dostatecznej ilości dobrych obrazów mistrzów pędzla i dobrych zdjęć w porządnie wydanych albumach. oczywiście lepiej w oryginale, ale kilka lat w CCP żeby to choć troche ogarnąć to spory wysiłek w tym rownież finansowy. tego nie da się zrobić dobrze bez usystematyzowanej wiedzy z historii sztuki i fotografii pozdr mm ----- www.marekmadej.com kącik o fotografii i galeria

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "Czarek [Wawa]"

Marek Augustyński napisał(a): > Mam prośbę. Gdyby ktoś mający obszerną wiedzę w dziedzinie historii sztuki i > jednocześnie czynnie tworzący... w sumie nie musi być czynny:)... zechciał się > wypowiedzieć. Jak duże znaczenie ma taka wiedza? Moja wypowiedź Ciebie nie zainteresuje, ale może kogoś kiedyś, dlatego piszę ;-) Ma bardzo duże znaczenie. Śmiem twierdzić, że bez takiej wiedzy nie da się sensownie tworzyć. Trzeba znać różne nurty, a nie da się ich zrozumieć bez poznania genezy z całą polityczno-historyczną otoczką. Prosty przykład - taki dadaizm, którego w ogóle nie rozumiałem, bo wczytaniu się w wyżej wspomnianą otoczkę stał się banalnie prosty, zrozumiały i co więcej w tamtym okresie sensowny i naturalnie wynikający :-) Przykład aktualny - jeden z moich kolegów skrytykował zrobione przeze mnie zdjęcie ślubne. Po odesłaniu do wycinka antropologii kulturowej i przejrzeniu go stwierdził, że teraz to zdjęcie odbiera zupełnie inaczej :-) Po prostu bez tej wiedzy nie rozumiał go, nie umiał umocować w kulturze. Czarek -- fotosklepik.pl: polaryzacyjny kołowy Hoya 77 mm- 149,- zł Mroczek: Książka o fotografowaniu - końcówka nakładu Dystrybucja: W. Barchacz: Fotografujemy. Jak uniknąć błędów @: 4x5 [maułpka] mtf [.] art [.] pl; stronka: http://dybowski.pl Mazowieckie Towarzystwo Fotograficzne http://www.mtf.art.pl

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "SJ"

Użytkownik "Marek Augustyński" napisał w wiadomości news:eacpra$lpd$1@inews.gazeta.pl... > Mam prośbę. Gdyby ktoś mający obszerną wiedzę w dziedzinie historii sztuki > i > jednocześnie czynnie tworzący... w sumie nie musi być czynny:)... zechciał > się > wypowiedzieć. Jak duże znaczenie ma taka wiedza? Witam Z racji nie do końca zrozumiałego przeze mnie zaangażowania w sprawy społeczne przyjąłem kiedyś propozycję zorganizowania namiastki cyklu szkoleń-warsztatów fotograficznych. Poprosiłem o przygotowanie pogadanek najróżniejszych napaleńców. Do tematów związanych kompozycją obrazu poprosiłem lokalnego grafika (z papirami) ;) Po krótkiej rozmowie już wiedziałem że bez jego wiedzy nie można w ogóle ruszać tego tematu i zdałem się w tej kwestii zupełnie na niego. Na naszych warsztatach swoje wykłady zaczął od historii sztuki, i to całkiem gruntownie, kolejne pogadanki opierał o historię i miało to swoją logikę. Sam chłonąłem ta wiedzę i teraz może mniej patrząc na matówkę za to więcej na powiększenie na monitorze zaczynam rozumieć dlaczego nieustannie odnosił się do starych mistrzów Pozdrawiam SJ

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: Robert Maj

Czarek [Wawa] napisał(a): > Marek Augustyński napisał(a): > >> Mam prośbę. Gdyby ktoś mający obszerną wiedzę w dziedzinie historii >> sztuki i >> jednocześnie czynnie tworzący... w sumie nie musi być czynny:)... >> zechciał się >> wypowiedzieć. Jak duże znaczenie ma taka wiedza? > > Moja wypowiedź Ciebie nie zainteresuje, ale może kogoś kiedyś, dlatego > piszę ;-) > > Ma bardzo duże znaczenie. Śmiem twierdzić, że bez takiej wiedzy nie da > się sensownie tworzyć. Trzeba znać różne nurty, a nie da się ich > zrozumieć bez poznania genezy z całą polityczno-historyczną otoczką. > > Prosty przykład - taki dadaizm, którego w ogóle nie rozumiałem, bo > wczytaniu się w wyżej wspomnianą otoczkę stał się banalnie prosty, > zrozumiały i co więcej w tamtym okresie sensowny i naturalnie wynikający > :-) > śmiem twierdzić, że taka wiedza do Tworzenia jest absolutnie nie potrzebna a wręcz szkodliwa i zbę dna. > Przykład aktualny - jeden z moich kolegów skrytykował zrobione przeze > mnie zdjęcie ślubne. Po odesłaniu do wycinka antropologii kulturowej i > przejrzeniu go stwierdził, że teraz to zdjęcie odbiera zupełnie inaczej > :-) Po prostu bez tej wiedzy nie rozumiał go, nie umiał umocować w > kulturze. > > Czarek Jest ona potrzebna do dyskusji, do Bóg wie jakich innych pierdół i udowadniania sobie i innym że coś zachwyca choć nie zachwyca bo jest "umocowane w kulturze" Błe!!! Ochydztwo. Twórz chłopie nie patrz do tyłu i wsłuchaj sie w siebie a wtedy ta cała wiedza nie będzie Ci do niczego nie potrzebna. (Jeśli masz 1% talentu i 99% pracy Pozdrawiam Robert Maj

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "mm"

;) > Twórz chłopie nie patrz do tyłu i wsłuchaj sie w siebie a wtedy ta cała > wiedza nie będzie Ci do niczego nie potrzebna. (Jeśli masz 1% talentu i > 99% pracy ok, zgoda, tylko że osób które maja wrodzony talent jest bardzo mało. to zaledwie kilka osób na dzisięciolecie historii a czasem nawet na dłuższy okres. to one popychają sztukę do przodu. ale co ma zrobić większość mniej uzdolnionych? musi się czymś podeprzeć, musi skorzystać z jakiś wzorców. kiedyś w szkółce tego do końca nie rozumiałem jak kazano mi przyłozyć kalkę do reprodukcji w albumie i narusować tylko widoczne linie. potem te linie same odnajdowały się w plenerze kopiując projekcję z pamięci na to miałem przed oczami. i wiedziałem czy cos z tego będzie czy mam sobie temat odpuścić. zrozumienie tego jak i większości rzeczy i tak przychodzi po latach. a osób z prawdziwym talentem to niewiele niestety moge wymienić. w skali całej polski pojedyncze zaledwie. i wcale nie są to te których nazwiska wymienia się jednym tchem. ich nazwiska bedą wymieniać następne pokolenia. te których wymienia się teraz to teatralna klaka karierowiczów pozdr mm ps a te 1% i 99% to święta prawda

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: Robert Maj

mm napisał(a): > > ok, zgoda, tylko że osób które maja wrodzony talent jest bardzo mało. to > zaledwie kilka osób na dzisięciolecie historii a czasem nawet na dłuższy > okres. to one popychają sztukę do przodu. ale co ma zrobić większość mniej > uzdolnionych? musi się czymś podeprzeć, musi skorzystać z jakiś wzorców. >w > > pozdr > mm > > ps a te 1% i 99% to święta prawda > > wszystko to co piszesz to prawda. Oczywiście że zgadzam się że nie ma wyważać otwartych drzwi i wymyslac tego co już zostało wymyślone, chodzi mi o prawdziwą twórczość która nie potrzebuje "podpórek" "powoływania się" "umiejscawiania w historii" Zobaczyłes coś uchwycileś to "coś" i to jest najważniejsze. Wzorce są ważne i wiedza jest ważna ale kiedy sie naprawdę Tworzy nie myślisz o książkach i całej historii. Po prostu tworzysz... nic cię wtedy nie interesuje poza samym CELEM.

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "SJ"

> Do czegoś musiał się odnosić:) > Osobiście mam wrażenie, że wiedza mnie wzbogaca. Nie potrafię jednak > stwierdzić, że to co robię jest takie a nie inne bo mam taką a nie inna > wiedzę. Domyślam się jedynie, że tak może być. Jeśli coś odkryję, a > później > okaże się, że zrozumiałem to od razu idę dalej. Inaczej jest gdy coś > odkryję i > nie zrozumiem. Wtedy to coś zostaje... we mnie, dla mnie. Nie wiem jednak > jak > to powielić. Myślę że jest to potrzebne dla najzwyklejszego w świecie porządku. To bardzo upraszcza. Ktoś tworzy w jakimś swoim własnym stylu, ale z reguły nie wywarza drzwi. Po jakimś czasie się okazuje że ktoś już to robił. Wiedza historii to porządkuje a więc upraszcza. Pozdrawiam SJ

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "mm"

;) >> ps a te 1% i 99% to święta prawda > > a skąd wiecie, że taka święta ta prawda?... tak się ogólnie mówi jednak w > rzeczywistości bywa różnie. leonardo miał pewnie 90% talentu:) chyba jednak nie miał 90% talentu. to co zrobił składało się jednak głównie z pracy. michał anioł tak samo i pozostali też. SAMO SIĘ NIE ZROBI. i głupia i prosta z pozoru rzecz jak wykadrowanie z wyeliminowaniem przeszkadzjących na zdjeciu elementów za pomocą kamery LF to niekiedy dlugie godziny kręcenia gałkami kamery na zaszmaciu. gdzie slowo "kurwa" jest zaledwie najdelikatniejszym z repertuaru jak jest taki upał jak dziś. a szmata na dodatek czarna... pozdr mm

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: Robert Maj

Marek Augustyński napisał(a): >> ps a te 1% i 99% to święta prawda > > a skąd wiecie, że taka święta ta prawda?... tak się ogólnie mówi jednak w > rzeczywistości bywa różnie. leonardo miał pewnie 90% talentu:) > > pozdrawiam > marek > > > wyjątek potwierdza regułę

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "Kokon"

Marek Augustyński wrote: > Mam prośbę. Gdyby ktoś mający obszerną wiedzę w dziedzinie historii > sztuki i jednocześnie czynnie tworzący... w sumie nie musi być > czynny:)... zechciał się wypowiedzieć. Jak duże znaczenie ma taka > wiedza? > > Pozdrawiam > marek Jesli chodzi o historie i teorie samej fotografii, to ostatnio zmuszony jestem czytac rozne madre ksiegi;-) Nie jestem w stanie ocenic na ile pomoze mi to (czy zaszkodzi) w foceniu, ale chyba pomoze (nie wiem czy "pomoze" bedzie sie tu rownac "ulatwi") w ogladaniu zdjec. Pzdr, Blazej

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "Czarek [Wawa]"

Marek Augustyński napisał(a): > Ale wiesz, że idąc tym tropem można wszystko umocować w kulturze. Przecież > wszystko co robisz/tworzysz skądś się bierze. Ale czasami z nadmanganianu potasu* ;-) > Weźmy np. takiego krytyka sztuki. Pokażesz mu 10 różnych fotografii a on od > razu je sklasyfikuje... tak to opisze, że sam zaczniesz rozumieć to o czym > wcześniej nie myślałeś. Nie myślałeś tak nawet robiąc zdjęcie. Tak może być... Bo to jest krytyk i taka jego psia robota... > I co wtedy? Dla mnie np. to cenna nauka. > Wiesz, wydaje mi się, że z reguły jest tak. Okresy pracy twórczej > poprzedzielane są okresami pracy nad sobą. Też tak sądzę. U niektórych :-) > Pytam czy okresy pracy (m.in. > poszerzenie wiedzy na dany temat) mają aż tak duże znaczenie o jakim tu > mówimy? Sądzę, że tak; próbowałem to wytłumaczyć. > Czy nie jest czasem tak, że to nasza niewiedza pozwala nam odkrywać i > tworzyć historię sztuki? No nieeeeee... :-> Wyważać otwarte drzwi? Faktem jednak jest, że w trakcie procesu nauki podlegamy takiemu praniu mózgu, że potem trzeba lat i ogromnej pracy, żeby się z tego wyleczyć. > Moi nauczyciele powtarzają mi żebym zrozumiał to i tamto, bo inaczej to > japierdole... ...? Bo nie rozumiejąc robisz głupoty i powtarzasz cudze błędy. Czarek *Dla niekumających: jak bachor męczy tatusia pytaniem skąd się biorą dzieci, to odpowiadamy, że z nadmanganianu potasu. Jak się kiedyś przychrzani, że gadaliśmy głupoty to mówimy, że gówniarz niedosłyszał :-) -- fotosklepik.pl: polaryzacyjny kołowy Hoya 77 mm- 149,- zł Mroczek: Książka o fotografowaniu - końcówka nakładu Dystrybucja: W. Barchacz: Fotografujemy. Jak uniknąć błędów @: 4x5 [maułpka] mtf [.] art [.] pl; stronka: http://dybowski.pl Mazowieckie Towarzystwo Fotograficzne http://www.mtf.art.pl

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: Janko Muzykant

> Mam prośbę. Gdyby ktoś mający obszerną wiedzę w dziedzinie historii sztuki i > jednocześnie czynnie tworzący... w sumie nie musi być czynny:)... zechciał się > wypowiedzieć. Jak duże znaczenie ma taka wiedza? Ma bardzo duże znaczenie. Raz to uczulenie na to, co obiektywnie dobre, dwa, poznanie warsztatu, następnie poznanie świata i wzajemnych zależności (w końcu echo tego mamy w sztuce), umożliwienie przeniesienia siebie do innej rzeczywistości, innej świadomości... Cały problem w tym, by ta cała wiedza nie przysłoniła swojego ja. Kto wie, że jest słaby, a dobry niechaj lepiej wyrzuci książki, bo zacznie knocić... -- pozdrawia Adam foto, muzyka i inne: www.adamsmialek.prv.pl

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: Janko Muzykant

>>> wypowiedzieć. Jak duże znaczenie ma taka wiedza? >> Ma bardzo duże znaczenie. Raz to uczulenie na to, co obiektywnie dobre, > > bełkot Bełkot dla jednego procenta, dla dziewięćdziesięciu to potrzeba. Bo to nie ten jeden procent będzie potem stawiał koszmarki naokoło Wawelu... chyba, że mówimy o czystej sztuce i odrzucamy tego typu zderzenia z życiem. >> następnie poznanie świata i wzajemnych >> zależności (w końcu echo tego mamy w sztuce), > > bełkot, świat poznajemy ciągle... historia sztuki dorzucić tu może małą > cegiełkę. jedynie Niektórym (młodym) pozwoli to poczuć np zapach budowania drugiej Polski rękoma robotnika i chłopa. >> umożliwienie przeniesienia >> siebie do innej rzeczywistości, innej świadomości... > > b... piszesz o wrażliwości... jedni mają większą drudzy mniejszą Większości trzeba jednak pewne rzeczy pod nos wsadzić. -- pozdrawia Adam foto, muzyka i inne: www.adamsmialek.prv.pl

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "Czarek [Wawa]"

Marek Augustyński napisał(a): > Ja chciałbym mieć umiejętność oceniania czy nowe jest dobre, taki rodzaj > wyczucia. I zastanawiam się czy mądre książki mogą w tym pomóc. Przy tak dużym > zalewie fotografii znajomość historii sztuki wydaje się potrzebna... To nie jest problem historii sztuki, tylko estetyki i filozofii. Podam Ci jeszcze jeden przykład - kolega, który robił takie zdjęcia http://www.roguski.org/galeria/bieszim/bieszim.htm po przeczytaniu pewnych pozycji i kilku dyskusjach zaczął robić takie http://www.roguski.org/galeria/lightpaint/lghpt.htm :-) Żeby nie zaczynać głupiej dyskusji - są to dobre zdjęcia, chociaż trochę trącą, jak to nazwał jeden z kolegów, neoawangardą lat sześćdziesiątych ;-) Czarek -- fotosklepik.pl: polaryzacyjny kołowy Hoya 77 mm- 149,- zł Mroczek: Książka o fotografowaniu - końcówka nakładu Dystrybucja: W. Barchacz: Fotografujemy. Jak uniknąć błędów @: 4x5 [maułpka] mtf [.] art [.] pl; stronka: http://dybowski.pl Mazowieckie Towarzystwo Fotograficzne http://www.mtf.art.pl

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: Janko Muzykant

> Podam Ci jeszcze jeden przykład - kolega, który robił takie zdjęcia > http://www.roguski.org/galeria/bieszim/bieszim.htm > po przeczytaniu pewnych pozycji i kilku dyskusjach zaczął robić takie > http://www.roguski.org/galeria/lightpaint/lghpt.htm To dobrze, dobrze, że zdjął ubranie i wyprał, czasem tak trzeba ;) -- pozdrawia Adam foto, muzyka i inne: www.adamsmialek.prv.pl

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "Henry (k)"

Dnia Fri, 28 Jul 2006 21:15:17 +0200, Janko Muzykant napisał(a): > To dobrze, dobrze, że zdjął ubranie i wyprał, czasem tak trzeba ;) Czy wyprał to nie niem bo nie wiem które zdjęci były po malowaniu światłem, raczej bym stwierdził że zdjął ubranie i lata nago... Po Twoich niekórych zdjęciach bym powiedział, że zdjąłeś spodnie i założyłeś sukienkę ;-) Pozdrawiam, Henry -- FAQ prf: http://www.prf-faq.prv.pl FAQ prfc: http://www.prfc-faq.prv.pl

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: Janko Muzykant

>> To dobrze, dobrze, że zdjął ubranie i wyprał, czasem tak trzeba ;) > Czy wyprał to nie niem bo nie wiem które zdjęci były po malowaniu światłem, > raczej bym stwierdził że zdjął ubranie i lata nago... > Po Twoich niekórych zdjęciach bym powiedział, że zdjąłeś spodnie i > założyłeś sukienkę ;-) Życie krótkie, wszystkiego trzeba spróbować ;) -- pozdrawia Adam foto, muzyka i inne: www.adamsmialek.prv.pl

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "Henry (k)"

Dnia Sat, 29 Jul 2006 16:47:57 +0200, Janko Muzykant napisał(a): > Życie krótkie, wszystkiego trzeba spróbować ;) Jak tak będziesz chciał wszystkiego próbować, to nie zdążysz się niczym konkretnym zająć. W końcu trzeba sobie powiedzieć "stop" i zacząć korzystać z tego czego już się nauczyłeś :-) Pozdrawiam, Henry -- FAQ prf: http://www.prf-faq.prv.pl FAQ prfc: http://www.prfc-faq.prv.pl

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: Janko Muzykant

>> Życie krótkie, wszystkiego trzeba spróbować ;) > > Jak tak będziesz chciał wszystkiego próbować, to nie zdążysz się niczym > konkretnym zająć. W końcu trzeba sobie powiedzieć "stop" i zacząć korzystać > z tego czego już się nauczyłeś :-) Na razie cieszy mnie poznawanie. Jak nie zdążę, to trudno, zawsze będzie co wspominać :) -- pozdrawia Adam foto, muzyka i inne: www.adamsmialek.prv.pl

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "ILLUMISTUDIO grafika.architektura.fotografia"

Jak dla mnie w fotografii największe znaczenie miała nie tyle historia sztuki, co zachłanne oglądanie mnóstwa zdjęć lepszych i gorszych... natomiast co do historii sztuki to bardziej praktyczne okazują się takie rzeczy jak np. zapoznanie się w kompozycją, podziałem kadru i tego typu rzeczami - czyli podstawy. Jeśli chodzi o historię na zasadzie style, tendencje itd... to dla mnie nie były zbyt istotne... Natomiast wiedza na podstawowe tematy sprawia, że człowiek bardziej uważnie patrzy najpierw na obiekt a później dopiero przez wizjer, komponując i kadrując zdjęcie w głowie... Pozdrawiam > >> > Mam prośbę. Gdyby ktoś mający obszerną wiedzę w dziedzinie historii >> > sztuki >> > i >> > jednocześnie czynnie tworzący... w sumie nie musi być czynny:)... >> > zechciał >> > się >> > wypowiedzieć. Jak duże znaczenie ma taka wiedza? >> >> >> oj ma znaczenie. w zasadzie największe znaczenie ma tzw ogląd materiału. >> czyli obejrzenie dostatecznej ilości dobrych obrazów mistrzów pędzla i >> dobrych zdjęć w porządnie wydanych albumach. oczywiście lepiej w >> oryginale, >> ale kilka lat w CCP żeby to choć troche ogarnąć to spory wysiłek w tym >> rownież finansowy. tego nie da się zrobić dobrze bez usystematyzowanej >> wiedzy z historii sztuki i fotografii > > > No to wiemy, że ma duże znaczenie:) Ale z czego to wynika? Chciałbym > poznać > czyjś punkt widzenia. > > pozdrawiam > marek > > > -- > Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> > http://www.gazeta.pl/usenet/

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "[stfn]"

Marek Augustyński napisał(a): >>> Mam prośbę. Gdyby ktoś mający obszerną wiedzę w dziedzinie historii sztuki >>> i jednocześnie czynnie tworzący... A bardzo musi być obszerna? Bo, mimo skali mojej wiedzy w tej dziedzinie, nie mogę przejść obojętnie koło tak nietypowego wątku na prfa ;) >> oj ma znaczenie. > No to wiemy, że ma duże znaczenie:) Ale z czego to wynika? Chciałbym poznać > czyjś punkt widzenia. Wydaje mi się, że ze sztuką (właściwie pięknem) jest podobnie jak z wszelkimi pojęciami abstrakcyjnymi, które uczymy się pojmować za młodu. Niezbędne jest pokazanie, co jest "be", a co jest "cacy" tysiąc razy, żeby nasz umysł zaczął to intuicyjnie ogarniać i nadawał wartość przez porównanie z utworzonymi przez pokazywanie wzorcami. To taka życiowa intuicja, która mi się kojarzy ze wspominaną potrzebą "naoglądania się". Z drugiej strony mamy gotowe systemy wartości - religijne, obyczajowe, społeczne - które porządkują to, co za młodu żmudnie opanowywaliśmy intuicyjnie i urzekają łatwością, z jaką można je przyswoić i stosować. To taki "wyższy", bardziej rozumowy obszar - coś jak poznawanie historii sztuki. To, na ile jedno, a na ile drugie jest potrzebne zależy od twórcy. Jedni odnajdują impuls twórczy w zapoznaniu się z setkami zdjęć typu street photo, wychodzą na ulice i fotografują, inni zgłębiają całą teoretyczną otoczkę i poprzez kontynuację/zmianę/zaprzeczenie wybranych jej obszarów - tworzą. Wartościowanie tych dróg, jak i jakichkolwiek ich kombinacji wydaje mi się raczej bezsensowne. -- pzdr, stfn.

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "[stfn]"

Robert Maj napisał(a): > Wzorce są ważne i wiedza jest ważna ale kiedy sie > naprawdę Tworzy nie myślisz o książkach i całej historii. Po prostu > tworzysz... nic cię wtedy nie interesuje poza samym CELEM. A zastanawiałeś się kiedyś, czy przypadkiem te wszystkie książki i cała historia nie mają jakiegoś wpływu na coś poza myśleniem? I czy to coś przypadkiem nie ma wpływu na tworzenie? -- pzdr, stfn.

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "[stfn]"

Marek Augustyński napisał(a): > Ja chciałbym mieć umiejętność oceniania czy nowe jest dobre, taki rodzaj > wyczucia. Takie wyczucie masz - dobre jest to, co Ci się podoba, to co nie - złe. :) > I zastanawiam się czy mądre książki mogą w tym pomóc. Przy tak dużym > zalewie fotografii znajomość historii sztuki wydaje się potrzebna... > teoretycznie można zaoszczędzić sobie oglądania masy dziadostwa. Tylko znowu, > to dziadostwo, odrzucamy dlaczego? Bo wiemy, że tak nie powinno być?... > przecież to jakiś kompletny absurd. Pomóc? Raczej zmienić - przez lekturę książek uzupełnisz swoje kryteria "z oglądania" o kryteria teoretyczne... po prostu co innego będzie Ci się podobać. > Można przeoczyć coś co potem okaże się > wartościowe. A okaże się wartościowe według jakich kryteriów?... Innych. Z każdą przeczytaną książką, z każdą obejrzaną fotografią, z każdą estetycznie nieobojętnie wylaną kawą, te kryteria Ci się zmieniają. > według tych > samych. Złe lub dobre? Tak, i w każdej chwili może być inne. > Zrozumienie dzieła również wydaje się być jakąś błazenadą. Można przecież > wziąć pierwszą lepszą fotografię ze śmietnika i wstawić w nią znak/element > „fałszujący”, przemyślany, coś mówiący. No i mamy to komuś tłumaczyć, żeby > tamten zrozumiał?:) Jeżeli przez to mu się spodoba - czemu nie? > Jednak jaki jest rzeczywisty wpływ wiedzy na twórczość lub czy w ogóle taki > jest... nie wiem, nie sądzę. Każdy kto pracuje twórczo ma specyficzne, > indywidualne przemyślenia. To taki sos w którym się pławi... myśli nad czymś, > coś go nurtuje i drąży, drąży.... Pytanie tylko, co pływa w tym sosie? U jednych dadaizm, u innych Cartier-Bresson, a jeszcze u innych dyfuzja cieczy w cieczy albo pralka automatyczna... > Taka Katarzyna Kozyra. Nawiązała do obrazu i > może coś jeszcze ale w zasadzie cała jej twórczość jest swego rodzaju > kokonem;), który ją otacza. Tego nie było i nie będzie. I nic tu po marku, > franku czy michale aniole;) A skąd ma się brać sztuka jak nie z artysty? -- pzdr, stfn.

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "[stfn]"

Marek Augustyński napisał(a): > A czy jest możliwe żeby kryteria teoretyczne spowodowały zachwianie > postrzegania w sensie negatywnym? A co oznacza "zachwianie postrzegania w sensie negatywnym"? :| -- pzdr, stfn.

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "mm"

;) > świadomość bycia miernotą... głupie pytanie głupia odpowiedź;) > Czy wiedza może spowodować uwstecznienie? może jak najbardziej. zauważ jak wiele dzieci znakomicie rysują. i przedszkole, gdzie nie ma programu jako takiego rozwija te talenty. a potem bachorek idzie do szkoły i pani od plastyki wszystko w nim zabija. pani od polskiego wtłacza co autor chciał powiedzieć itd. niestety potem potrzeba mrówczej pracy nad sobą by przywrócić w sobie naturalna wszystkim potrzebę tworzenia. i niestety juz nie wszystkim się to udaje. wcześniej pisałem o 99% czysto fizycznej pracy nad dziełem. i dalej to podtrzymuję. jżeli jest ten 1% iskry to praca nad sobą jest już dawno zakończona i człowiek jest ukształtowany. wtedy pozostaje te 99% cieżkiej harówki nad wykuciem kształtu materii. ale jeżeli odwracamy proces kształcenia zunifikowanego przez szkolne niemoty (czytaj pedagogów z bożej łaski) to niestety sporo pracy wkładamy jeszcze w siebie, w swoje postrzeganie i wrażliwość. i tutaj historia sztuki i wręcz naśladowanie wielkich może, ale nie musi, przynieść niemałe rezultaty. pozdr mm

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "[stfn]"

Marek Augustyński napisał(a): > Czy wiedza może spowodować uwstecznienie? Nie pojmuję tak silnej potrzeby wartościowania. Może spowodować ZMIANĘ, nawet na pewno ją spowoduje. Czy uznasz ją za uwstecznienie, zależy tylko od Ciebie i od tego, co będziesz oceniał. -- pzdr, stfn.

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "[stfn]"

mm napisał(a): > zauważ jak wiele dzieci znakomicie rysują. To że to zauważasz wynika z tego, że wiesz, że jest to doceniane na obszarze współczesnej sztuki - 100 lat temu byś tego nie zauważył. > i > przedszkole, gdzie nie ma programu jako takiego rozwija te talenty. a potem > bachorek idzie do szkoły i pani od plastyki wszystko w nim zabija. Stereotyp, nic nie zabija. Zmienia. > niestety potem potrzeba > mrówczej pracy nad sobą by przywrócić w sobie naturalna wszystkim potrzebę > tworzenia. A dałbym głowę, że, żeby pracować, trzeba już tę potrzebę odczuwać, a tu się okazuje na odwrót... ;) > ten 1% iskry to praca nad sobą jest już dawno zakończona i człowiek jest > ukształtowany. wtedy pozostaje te 99% cieżkiej harówki nad wykuciem kształtu > materii. Nigdy nie mogłem pojąć takiego uogólniania - że niby wszyscy tak mają? -- pzdr, stfn.

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "[stfn]"

Marek Augustyński napisał(a): >>> Czy wiedza może spowodować uwstecznienie? >> Nie pojmuję tak silnej potrzeby wartościowania. > > Jak to nie rozumiesz? Mając tak trafne spostrzeżenia musisz rozumieć. > Może wartościowanie jest próbą jego rozbicia... > To może tak: wiedza może spowodować uwstecznienie, jak i może rozwinąć. Problem w tym, że to zależy od osoby, która ją zdobywa i od osoby, która uznaje jej osiągnięcia za uwstecznienie lub rozwój. Właściwie więc każda zmiana spowodowana zdobywaniem wiedzy może prowadzić do uwstecznienia/rozwoju w zależności od podmiotu analizującego wpływ wiedzy. Dlatego większy sens jest mówić o samej ZMIANIE, bo ona miała miejsce na pewno. W którą stronę - to już zawsze temat dyskusyjny, zależny od oceniającego/miejsca/czasu. -- pzdr, stfn.

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "[stfn]"

Marek Augustyński napisał(a): > A czy nie jest tak, że pierwsze zdjęcie > powstaje bez obciążenia a kolejne z serii zawsze będą słabsze... bo skażone > schematem? > Chyba wiem co odpowiesz, ale odpowiedz:) Chyba powinienem się cieszyć z przewidywalności mojej myśli :) Pierwsze z reguły wydaje się dobre, bo jest pierwsze i jedyne - mając tylko porównanie z naszą pamięcią z reguły dopasowujemy obraz w pamięci do zdjęcia i uznajemy je za dobre... Każde następne każe się porównywać z naszą pamięcią i zdjęciami poprzednimi - rodzi się coraz pełniejszy wizerunek, z którego możemy wybrać fotografię najlepiej oddającą, co chcemy oddać. To tzw. "obciążenie" może też być zjawiskiem pozytywnym - jako punkt odniesienia do kolejnych ujęć. -- pzdr, stfn.

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: Lukasz Komsta

Dnia 2006-08-01 18:35, Użytkownik Marek Augustyński napisał: > aparatu lub pędzla, a wypowiada się o konieczności zgłębiania wiedzy. Może te > „przemyślane” fotografie starych mistrzów wcale nie były przemyślane? > > Czas twórczy z jednocześnie dużą wiedzą na pewno jest ciekawszy niż taki sam > czas bez wiedzy. Czasem jednak go brakuje. Ktoś z wielkich kompozytorów (musiałbym poszukać kto) całe życie twierdził, że najlepsze dzieła napisał w młodym wieku, bo im więcej się uczył sztuki kompozycji, tym bardziej go ta wiedza ograniczała - bał się łamać zasady. Może to "z innej beczki" ale bardzo analogiczne. -- * Lukasz Komsta * * http://www.komsta.net/ *

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "[stfn]"

Marek Augustyński napisał(a): >> Chyba powinienem się cieszyć z przewidywalności mojej myśli :) > Czy ja wiem... przewidzieć można raczej myśli przeciętne:) Przewidzieć można myśli przewidywalne. A to może też oznaczać konsekwencję w ich głoszeniu :) > I tak jednak wydaje mi się, że czas w którym artysta jest > płonny nie może się równać z niczym innym. A to zdanie jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe. > Dlaczego tak wielu ludzi > snuje przeróżne dobre rady czując jednocześnie, że sami się wypalili? Bo chcą? Co ma wspólnego przekazywanie wiedzy z czynną praktyką? Dlaczego trenerzy piłkarscy już nie grają? > Powiedzmy, [...] Może te „przemyślane” fotografie starych mistrzów wcale nie były przemyślane? Może. Co z tego wynika? Że nie należy marnować czasu na zdobywanie wiedzy, tylko robić zdjęcia? > Czas twórczy z jednocześnie dużą wiedzą na pewno jest ciekawszy niż taki sam > czas bez wiedzy. Czasem jednak go brakuje. Szczęśliwi, którym brak czasu twórczego, bo muszą go poświęcić na zdobywanie wiedzy fotograficznej - proza życiowa potrafi być bardziej czasochłonna i fotograficznie płonna. Z drugiej strony, czy nie jest tak, że najpłodniejsi są artyści, którzy nie mogą się w całości poświęcić fotografii/sztuce? Może ograniczenia wyzwalają większą determinację? -- pzdr, stfn.

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "[stfn]"

Lukasz Komsta napisał(a): > Ktoś z wielkich kompozytorów (musiałbym poszukać kto) całe życie > twierdził, że najlepsze dzieła napisał w młodym wieku, bo im więcej się > uczył sztuki kompozycji, tym bardziej go ta wiedza ograniczała - bał się > łamać zasady. Może to "z innej beczki" ale bardzo analogiczne. A może po prostu łatwiej winą za bezpłodność obarczyć zasady niż samego siebie? -- pzdr, stfn.

Re: Historia sztuki a fotografia własna

user: "JF"

Użytkownik "Marek Augustyński" napisał w wiadomości news:eacpra$lpd$1@inews.gazeta.pl... > Mam prośbę. Gdyby ktoś mający obszerną wiedzę w dziedzinie historii sztuki > i > jednocześnie czynnie tworzący... w sumie nie musi być czynny:)... zechciał > się > wypowiedzieć. Jak duże znaczenie ma taka wiedza? Myślę, że bez niej nie da się tworzyć. Plastyka jest w ogóle ciekawym tematem, z tego względu, że uczymy się patrzeć i dostrzegać, czytałem o badaniach wśród plemion arykańskich, gdzie wyszło, że można nie odróżniać koła od kwadratu czy trójkąta, nie mówiąc o takich subtelnościach, jak odróżnianie prostokoata od trapezu! Jeśli się czyta biografie sławnych malarzy, to można zauważyć wyraźnie taki moment, gdzie malarz intensywnie studiuje historie malarstwa. Oczywiście, nie dotyczy to pewnej klasy twórców, gdzie taka wiedza nie jest przyswajana, ale to widać w tym co malują i to też jest dowodem na znaczenie klasyki, nurtów, szkół, filozofii! Piszę o malarstwie, ale z fotografiką, jako dyscypliną sztuki, jest podobnie, pewne kamienie milowe trzeba znać, np. w fotografii pejzażu znajomość Hartwiga na pewno zaowocuje lepszą kompozycją i bardziej dynamicznym kadrem z mocną strukturą formalną (obojetnie, co by to miało znaczyć :-) ) Dzisiaj uczymy sie nie swiadomie, po prostu samo zycie nas do tego zmusza, ogladamy filmy, tv, ilustracje w czasopismach - to się gdzies odklada. Nawet, jesli fotograf nie jest tego świadomy, to zawsze robiąc zdjęcie, istnieje gdzieś wzorzec, który wyznacza kierunek, cel - po tym poznać profesjonalistę od amatora, ten pierwszy jest świadomy celu, ten drugi, na ogól nie. To nie tylko dotyczy pstrykania, ale całej procedury obróbki zdjęcia, oczywiście. Pzdr, Jan > Pozdrawiam > marek > > > -- > Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> > http://www.gazeta.pl/usenet/