E-6 Pierwszy wywolywacz-krysztalki
user: "SebastianT\(ST\)"
7 miesiecy temu kupilem zestaw jedno litrowy do e-6 Tetenala, wywolalem jeden film testowo, wszystko ok. Buteleczki zakrecilem, nie napuscilem do nich zadnego obojetnego gazu... Przez te 7 miesiecy zestaw sobie stal w swoim kartonowym opakowaniu w temp. otoczenia (od 16 do 25 stopni C) Ostatnio uzbieralo mi sie troche filmow i chcialem je wywolac i wyjalem pierwszy wywolywacz(FD) i oczom moim ukazaly sie krysztalki lezace na dnie butelki. Wiadomo ze te zestawy po otwarciu maja 6-cio miesieczny termin przydatnosci. Zastanawiam sie teraz czy wolac w tym zestawie i nie bac sie o wyniki czy moze przeprowdzic test czy moze od razu wzocic do smietnika caly zestaw. Troche szkoda by go bylo wyzocac bo koszotwal 130zl a filmy do testow tez kosztuja... :/ Pozdrawiam Sebek
Re: E-6 Pierwszy wywolywacz-krysztalki
user: Jakub_Jewuła
> 7 miesiecy temu kupilem zestaw jedno litrowy do e-6 Tetenala, > wywolalem jeden film testowo, wszystko ok. Buteleczki zakrecilem, nie > napuscilem do nich zadnego obojetnego gazu... > Przez te 7 miesiecy zestaw sobie stal w swoim kartonowym opakowaniu w > temp. otoczenia (od 16 do 25 stopni C) > > Ostatnio uzbieralo mi sie troche filmow i chcialem je wywolac i > wyjalem pierwszy wywolywacz(FD) i oczom moim ukazaly sie krysztalki > lezace na dnie butelki. Wiadomo ze te zestawy po otwarciu maja 6-cio > miesieczny termin przydatnosci. Nie chce mi sie szukac ulotki, ale 6 miesiecy to na oko trwalosc koncentratu a roztworu roboczego? q
Re: E-6 Pierwszy wywolywacz-krysztalki
user: "SebastianT\(ST\)"
"Jakub Jewuła"
Re: E-6 Pierwszy wywolywacz-krysztalki
user: Jakub_Jewuła
>> Nie chce mi sie szukac ulotki, ale 6 miesiecy to >> na oko trwalosc koncentratu a roztworu roboczego? > > Trwalosc roztworu roboczego to 2 tygodnie. > A mi sie te krysztalki zrobily w koncentracie. No to pewnie wlasnie nadszedl czas na wylanie do klopika ;) q
Re: E-6 Pierwszy wywolywacz-krysztalki
user: salvado
Na przysżłość (bo tego już nie uratujesz - zaszły nieodwracalne zmiany), możesz wydłużyć okres przydatności do spożycia koncentratu, ale: - przechowuj w niższych, niż pokojowa temperatura, - ustawiaj butelki dnem do góry oba warunki do spełnienia łącznie. pzdr
Re: E-6 Pierwszy wywolywacz-krysztalki
user: orinoco
salvado wrote: > >Na przysżłość (bo tego już nie uratujesz - zaszły nieodwracalne zmiany), >możesz wydłużyć okres przydatności do spożycia koncentratu, ale: [...] >- ustawiaj butelki dnem do góry Zaciekawiłeś mnie. Co to może dać? pozdrawiam, Michał orinoco Rodziewicz -- orinoco(malpa)op.pl || tel. +48 505 444 026 || Gadu-Gadu 6664040 Sudecki Informator Turystyczny || http://www.sudety.net.pl/
Re: E-6 Pierwszy wywolywacz-krysztalki
user: alkos <24x36@ANTISPAMop.pl>
orinoco napisał(a): > Zaciekawiłeś mnie. Co to może dać? Nie ma ewentualnej wymiany zużytego tlenu w powietrzu zamkniętym w butelce ze świeżym - płyn działa jako swego rodzaju uszczelka mikro-nieszczelności przy korku. Szczególnie że zuzyty tlen wytwarza w butelce lekkie podcisnienie... (to tak sobie wymyśliłem już jakiś czas temu i też stawiam butelki do góry dnem - ale może to działa jakoś inaczej :) pozdrawiam cieplo alkos -- 24x36 at op pl http://pad.go.pl
Re: E-6 Pierwszy wywolywacz-krysztalki
user: Cyneq
SebastianT(ST) wrote: > 7 miesiecy temu kupilem zestaw jedno litrowy do e-6 Tetenala, > wywolalem jeden film testowo, wszystko ok. Buteleczki zakrecilem, nie > napuscilem do nich zadnego obojetnego gazu... > Przez te 7 miesiecy zestaw sobie stal w swoim kartonowym opakowaniu w temp. > otoczenia (od 16 do 25 stopni C) > > Ostatnio uzbieralo mi sie troche filmow i chcialem je wywolac i wyjalem > pierwszy wywolywacz(FD) i oczom moim ukazaly sie krysztalki lezace na dnie > butelki. Norma. Podgrzej i mieszaj póki nie rozpuścisz. Potrwa to długo... łatwiej to zrobić już w roztworze roboczym niż w koncentracie. -- Cyneq
Re: E-6 Pierwszy wywolywacz-krysztalki
user: salvado
> Nie ma ewentualnej wymiany zużytego tlenu w powietrzu zamkniętym w > butelce ze świeżym - płyn działa jako swego rodzaju uszczelka > mikro-nieszczelności przy korku. Szczególnie że zuzyty tlen wytwarza w > butelce lekkie podcisnienie... z tym podciśnieniem wytwarzanym przez zużyty (???) tlen, to trochę popłynąłes :) ale generalnie tak to właśnie wygląda: chodzi o zabezpieczenie przed "zawsze_nieszczelnym" systemem korkowania. Zresztą pomysł "zerżnięty" od lakierników samochodowych. Oni mają znacznie bardziej lotne substancje
Re: E-6 Pierwszy wywolywacz-krysztalki
user: "Michał Wilk"
> ale generalnie tak to właśnie wygląda: chodzi o zabezpieczenie przed > "zawsze_nieszczelnym" systemem korkowania. > > Zresztą pomysł "zerżnięty" od lakierników samochodowych. Oni mają znacznie > bardziej lotne substancje I od koneserow win;-) Pozdrawiam, Michal
Re: E-6 Pierwszy wywolywacz-krysztalki
user: alkos <24x36@ANTISPAMop.pl>
salvado napisał(a): > z tym podciśnieniem wytwarzanym przez zużyty (???) tlen, to trochę > popłynąłes :) Tlenu mamy circa 21 procent w powietrzu, nie? Co się dzieje, keidy wejdzie w reakcję z reduktorem? Ubywa z tego powietrza :-) Tak sobie koncypuję... pozdrawiam cieplo alkos -- 24x36 at op pl http://pad.go.pl
Re: E-6 Pierwszy wywolywacz-krysztalki
user: salvado
> Tlenu mamy circa 21 procent w powietrzu, nie? Co się dzieje, keidy > wejdzie w reakcję z reduktorem? Ubywa z tego powietrza :-) Tak sobie > koncypuję... Fizykiem nie jestem, ale kieeeeeedyś, w podstawówce, coś mówili o jakimś prawie zachowania masy. A jeśli to prawda, to skąd podciśnienie ???? Też tak sobie tylko koncypuję :)
Re: E-6 Pierwszy wywolywacz-krysztalki
user: "Albert \"Domin\" Rosenfeld"
Towarzysz salvado napisał co następuje: > >> Tlenu mamy circa 21 procent w powietrzu, nie? Co się dzieje, keidy >> wejdzie w reakcję z reduktorem? Ubywa z tego powietrza :-) Tak sobie >> koncypuję... > > Fizykiem nie jestem, ale kieeeeeedyś, w podstawówce, coś mówili o jakimś > prawie zachowania masy. A jeśli to prawda, to skąd podciśnienie ???? > > Też tak sobie tylko koncypuję :) Masa sie zachowuje, objętość nie musi. pozdr Domin -- "Kakofonia, termin używany na oznaczenie muzyki źle brzmiącej, "fałszywej", pozbawionej wszelkich zasad konstrukcji. Używany szczególnie często na określenie nowej muzyki przez jej przeciwników." Mała encyklopedia muzyki, PWN 1970