Z aparatem do kibelka?

user: "Gnoll"

Zdarzyło mi się wejść kilka razy z aparatem na szyi do takiego większego publicznego kibelka i za każdym razem ludzie na mnie jakoś tak głupio patrzyli, jakbym ich podglądał albo chciał zdjęcia robić. Macie może jakieś patenty na tą drażliwą sytuację? G.

Re: Z aparatem do kibelka?

user: "Paweł T."

Gnoll wrote: > Zdarzyło mi się wejść kilka razy z aparatem na szyi do takiego > większego publicznego kibelka i za każdym razem ludzie na mnie jakoś > tak głupio patrzyli, jakbym ich podglądał albo chciał zdjęcia robić. > > Macie może jakieś patenty na tą drażliwą sytuację? Zdjąć z szyi? -- paweł

Re: Z aparatem do kibelka?

user: Habeck Colibretto

Dnia 07.12.2007, o godzinie 11.51.25, na pl.rec.foto.cyfrowa, Gnoll napisał(a): > Zdarzyło mi się wejść kilka razy z aparatem na szyi do takiego większego > publicznego kibelka i za każdym razem ludzie na mnie jakoś tak głupio > patrzyli, jakbym ich podglądał albo chciał zdjęcia robić. > > Macie może jakieś patenty na tą drażliwą sytuację? Nie przejmować się. A jak jakiś facet Cię zaczepi to powiedz, że ch.ja masz, ale nie gwałcisz. -- Pozdrawiam, *Habeck* /Każda rzecz ma dwie strony. Fanatycy widzą tylko jedną/ - Schutzbach

Re: Z aparatem do kibelka?

user: "Steel"

> Macie może jakieś patenty na tą drażliwą sytuację? powiedziec ze w gazecie sie nie ukaze :) Nie masz wiekszych problemow? PS. mnie trafilo sie kilka razy z aparatem przewieszonym przez bok wejsc do kibelka i nigdy nikt na mnie sie nie patrzyl w ten sposob. Tyle ze ja nie mialem go na piersi tylko pod ramieniem Pozdrawiam -- Steel

Re: Z aparatem do kibelka?

user: fullpower

Gnoll pisze: > Zdarzyło mi się wejść kilka razy z aparatem na szyi do takiego większego > publicznego kibelka i za każdym razem ludzie na mnie jakoś tak głupio > patrzyli, jakbym ich podglądał albo chciał zdjęcia robić. > > Macie może jakieś patenty na tą drażliwą sytuację? > > G. > > > czuję się jak w "Ameryce" problemy "po pieronie !"

Re: Z aparatem do kibelka?

user: fullpower

Gnoll pisze: > Zdarzyło mi się wejść kilka razy z aparatem na szyi do takiego większego > publicznego kibelka i za każdym razem ludzie na mnie jakoś tak głupio > patrzyli, jakbym ich podglądał albo chciał zdjęcia robić. > > Macie może jakieś patenty na tą drażliwą sytuację? > > iść do psychiatry ;)

Re: Z aparatem do kibelka?

user: "TomaSz."

Dnia 07-12-2007 nikt nawet nie przypuszczał, że napisane wówczas przez agenta o pseudonimie 'Gnoll' słowa spowodują takie konsekwencje. A brzmiały one: > Zdarzyło mi się wejść kilka razy z aparatem na szyi do takiego większego > publicznego kibelka i za każdym razem ludzie na mnie jakoś tak głupio > patrzyli, jakbym ich podglądał albo chciał zdjęcia robić. > > Macie może jakieś patenty na tą drażliwą sytuację? A długi masz przy tym aparacie obiektyw? :) -- TomaSz.

Re: Z aparatem do kibelka?

user: "Henry(k)"

Dnia Fri, 7 Dec 2007 11:51:25 +0100, Gnoll napisał(a): > Zdarzyło mi się wejść kilka razy z aparatem na szyi do takiego większego > publicznego kibelka i za każdym razem ludzie na mnie jakoś tak głupio > patrzyli, jakbym ich podglądał albo chciał zdjęcia robić. Odpowiadasz wtedy "bez obawy - makro nie robię" ;-) Pozdrawiam, Henry -- FAQ prf: http://www.prf-faq.prv.pl FAQ prfc: http://www.prfc-faq.prv.pl Forum o wielkim formacie: http://www.4x5.pl Fotografia tradycyjna: http://www.aparaty.tradycyjne.net

Re: Z aparatem do kibelka?

user: Robert_Cozaś

Użytkownik "Gnoll" napisał w wiadomości news:fjb8m2$hj7$1@atlantis.news.tpi.pl... > > Macie może jakieś patenty na tą drażliwą sytuację? > tylko pampersik Cie ratuje, nie masz innego wyjscia, drogi kolego ;-)))))

Re: Z aparatem do kibelka?

user: Uncle Pete

Gnoll wrote: > Zdarzyło mi się wejść kilka razy z aparatem na szyi do takiego większego > publicznego kibelka i za każdym razem ludzie na mnie jakoś tak głupio > patrzyli, jakbym ich podglądał albo chciał zdjęcia robić. W Polsce ludzie w ogóle krzywio patrzą na człowieka z aparatem fotograficznym, nie tylko w kiblu. Szczerze mówiąc wchodzę do WC z aparatem na szyi tylko za granicą i ani razu nie odczułem dyskomfortu otoczenia :) Pozdrawiam, Pitr

Re: Z aparatem do kibelka?

user: "wlodekbar"

Gnoll napisał(a): > Zdarzyło mi się wejść kilka razy z aparatem na szyi do takiego większego > publicznego kibelka i za każdym razem ludzie na mnie jakoś tak głupio > patrzyli, jakbym ich podglądał albo chciał zdjęcia robić. > > Macie może jakieś patenty na tą drażliwą sytuację? > > G. > Heheh :), postarać się u prezia o etat Naczelnego Hipnotyzera RP i uzdrowić kondycję psychiczną narodu. Bo chyba tylko w Polsce nastąpił taki irracjonalny strach, czyli nerwowy lęk, fobia przed (między innymi) aparatem fotograficznym, co można sprawdzić i w biały dzień na najbezpieczniejszej nawet ulicy ;(. -- Moja książka FOTOGRAFUJEMY.Jak się ustrzec błędów/Niezbędnik fotoamatora do nabycia na Allegro.pl: http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1876845 -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

[OT] Re: Z aparatem do kibelka?

user: 22Paweł_W22

wlodekbar pisze: > -- > Moja książka FOTOGRAFUJEMY.Jak się ustrzec błędów/Niezbędnik fotoamatora > do nabycia na Allegro.pl: > http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1876845 > Ciągle źle wstawiasz tę sygnaturkę. Brakuje ci spacji po -- Chyba, że tak ma być ? Pozdrawiam, Paweł W. -- "A niektóre dzieci, jak się obrażą, to pokazują innym język. Ja też pokazuję, ale ja wtedy mam rację". - Kasia, 4 lata,Newsweek Polska. pawelek_79 poczta.onet.pl

Re: [OT] Re: Z aparatem do kibelka?

user: "wlodekbar"

Paweł W. napisał(a): > wlodekbar pisze: > > > -- > > Moja książka FOTOGRAFUJEMY.Jak się ustrzec błędów/Niezbędnik fotoamatora > > do nabycia na Allegro.pl: > > http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1876845 > > > Ciągle źle wstawiasz tę sygnaturkę. Brakuje ci spacji po -- > Chyba, że tak ma być ? Czy tak?:): -- Moja książka FOTOGRAFUJEMY.Jak się ustrzec błędów/Niezbędnik fotoamatora do nabycia na Allegro.pl: http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1876845 -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Re: Z aparatem do kibelka?

user: michqq@alpha.net.pl

>Bo chyba tylko w Polsce nastąpił taki irracjonalny strach, czyli nerwowy >lęk, fobia przed (między innymi) aparatem fotograficznym, co można sprawdzic >i w biały dzień na najbezpieczniejszej nawet ulicy ;(. Wystepuje na calym swiecie, kraje dziela sie jedynie na takie w ktorych ludzi ten nerwowy lek ukrywaja i na takie gdzie go uzewnetrzniaja. Na calym swiecie ludzie fotografow zauwazaja i im przeszkadzaja, czy to metoda uprzejmego usuwania sie z drogi, coby fotograf mnie w kadr nie zlapal, czy to metoda sztucznie sztywnego pozowanego zachowania, coby mnie pan fotograf ladnie zlapal, czy to (najbardziej denerwujace) metoda zaczepiania fotografa i proponowania mu pomocy w zakresie "czy zrobic panstwu zdjecie razem". To ostatnie w miejscowosciach turystycznych. :-) Coraz czesciej sie zastanawiam nad zakupieniem tego takiego lusterka do montowania przed obiektywem. :-) Natomiast wchodzenie do publicznego kibelka z aparatem na wierzchu wywoluje moim zdaniem zrozumiala niechec, kibelek jest miejscem intymnym. >>Macie może jakieś patenty na tą drażliwą sytuację? Jasne. Schowac aparat do dowolnej torby. Michal

Re: Z aparatem do kibelka?

user: "wlodekbar"

michqq@alpha.net.pl napisał(a): > >Bo chyba tylko w Polsce nastąpił taki irracjonalny strach, czyli nerwowy > >lęk, fobia przed (między innymi) aparatem fotograficznym, co można sprawdzic > >i w biały dzień na najbezpieczniejszej nawet ulicy ;(. > > Wystepuje na calym swiecie, kraje dziela sie jedynie na takie > w ktorych ludzi ten nerwowy lek ukrywaja i na takie gdzie go > uzewnetrzniaja. Na calym swiecie ludzie fotografow zauwazaja > i im przeszkadzaja, czy to metoda uprzejmego usuwania sie z drogi, > coby fotograf mnie w kadr nie zlapal, czy to metoda sztucznie sztywnego > pozowanego zachowania, coby mnie pan fotograf ladnie zlapal, czy to > (najbardziej denerwujace) metoda zaczepiania fotografa i proponowania > mu pomocy w zakresie "czy zrobic panstwu zdjecie razem". > To ostatnie w miejscowosciach turystycznych. > :-) No, chyba masz rację. Ale bez wątpienia u nas boją sie bardziej, bo my czujemy się jacys tacy niepewni strasznie..;(. Mówię o średnim pokoleniu, bo o starszych nie wspominam, gdyż dostali od historii w pudę (można zastosować inwersję :)) jak mało kto. To przynajmniej, co ja zauważam, to jednak zdrowsi psychicznie, "normalniejsi" są ludzie młodzi, pokolenie, które wzrosło i wzrasta juz po okrągłym stole, w nowym systemie, jaka by ta demokracja nie była ;). > > Coraz czesciej sie zastanawiam nad zakupieniem tego takiego lusterka > do montowania przed obiektywem. > :-) > > Natomiast wchodzenie do publicznego kibelka z aparatem na wierzchu > wywoluje moim zdaniem zrozumiala niechec, kibelek jest miejscem > intymnym. Ja kiedyś robiłem fotoreportaż o... szaletach miejskich w Warszawie. Miał się ukazać w jednym z tygodników młodzieżowych, ogólnopolskich, w których reportaż foto spełniał rolę "wentyla bezpieczeństwa" - władza, po zajściach robotniczych w lecie '76. w Ursusie i Radomiu jak wiadomo zacząła się bać społeczeństwa i "popuściła" nieco w mediach; w dwóch tygodnikach młodzieżowych publikowano fotoreportaże pokazujące nagą prawdę o Polsce (chociaż zdarzyło się co najmniej kilka razy, że cenzura zdejmowała określony reportaż). Jedną z owych nagich prawd :) była kondycja, beznadziejna, szaletów miejskich, między innymi w Wawie. I ja latałem po tych szaletach, i jakoś ich użytkownicy :) mnie tolerowali, i ja też się nie bałem. Co prawda, w końcu nie doszło do publikacji cyklu, ale fotografowałem te miejsca przez szereg dni i zrobiłem dużo zdjęć. I nie było ani jednej potyczki słownej, nie mówiąc o fizycznym zagrożeniu. > > >>Macie może jakieś patenty na tą drażliwą sytuację? > > Jasne. Schowac aparat do dowolnej torby. > > Michal > -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Re: Z aparatem do kibelka?

user: "Verizon Newsgroups"

>> Macie może jakieś patenty na tą drażliwą sytuację? > czuję się jak w "Ameryce" problemy "po pieronie !" Ja nawet w tej Ameryce jestem i dosc czesto zdarza mi sie wchodzic do kibla z aparatem. Nigdy nikt nie zwracal na to szczegolnej uwagi, wiec te problemy "po pieronie", to takie wyssane z palca. veri

Re: Z aparatem do kibelka?

user: 22Paweł_W22

wlodekbar pisze: > > Ja kiedyś robiłem fotoreportaż o... szaletach miejskich w Warszawie. O! To bardzo ciekawe. Masz jeszcze te zdjęcia? Może pokażesz? Porównamy, co się (nie)zmieniło :) W Warszawie szalety to nadal wielki i drażliwy problem. Teraz mniejszy, bo jest metro, McDonaldy itp, gdzie nie wygonią za skorzystanie z toalety, ale kiedyś to był naprawdę duży problem, jak nie miało się "mety" na mieście. Pozdrawiam, Paweł W. -- "A niektóre dzieci, jak się obrażą, to pokazują innym język. Ja też pokazuję, ale ja wtedy mam rację". - Kasia, 4 lata,Newsweek Polska. pawelek_79 poczta.onet.pl

Re: Z aparatem do kibelka?

user: michqq@alpha.net.pl

>McDonaldy itp, gdzie nie wygonią za skorzystanie z >toalety, Oczywiscie ze nie, w koncu do tego sluza. Znany jest przeciez dowcip: "Mac Donald to najwieksza, na caly swiat siegajaca siec darmowych ubikacji. I nawet jedzenie w nich sprzedaja!" ;-)

Re: Z aparatem do kibelka?

user: 22ALex_/MID_Dept/_Jarosław_Ignatowski22

michqq@alpha.net.pl pisze: > "Mac Donald to najwieksza, na caly swiat siegajaca > siec darmowych ubikacji. I nawet jedzenie w nich > sprzedaja!" W Toruniu w ścierwodajni na starówce operatorem kibla jest firma zewnętrzna. Darmo można się wyjszczać tylko po okazaniu paragonu. Ot taka ciekawostka. ALex

Re: Z aparatem do kibelka?

user: "Ktotek (K.P.)"

ALex /M.I.D. Dept/ (Jarosław Ignatowski) wrote: > michqq@alpha.net.pl pisze: > >> "Mac Donald to najwieksza, na caly swiat siegajaca >> siec darmowych ubikacji. I nawet jedzenie w nich >> sprzedaja!" > > W Toruniu w ścierwodajni na starówce operatorem kibla jest firma > zewnętrzna. Darmo można się wyjszczać tylko po okazaniu paragonu. Ot > taka ciekawostka. Nawet w USA ta darmowość nie jest taka oczywista. Spora część Mac Donaldów w miejscu tak ubogim w kible jak Nowy Jork ogranicza dostęp do WC do klientów. Informuje o tym tabliczka na drzwiach (to honorowe rozwiązanie) oraz często dodatkowa osoba z ochrony. Przykładowo kible w Mac Domaldach na manhattańskich Times Square czy Chinatown są na górze (przybytki dwupiętrowe). Bez tacki lub koperty z żarciem duży czarny pan nie wpuści na górę. Chcąc skorzystać trzeba coś wybrać - chociażby z "one dolar menu" nawet jakby nie było zjadliwe i miało wylądować w koszu... Duże sklepy zdają się być ostatnią enklawą tanich kibli w NY jednak żeby tam skorzystać często trzeba przejść cały sklep - kible są w miejscach najdalej oddalonych od drzwi. Wracając do głównego nurtu - wielokrotnie byłem z aparatem na szui w kiblu - nikt uwagi nie zwrócił. W amerykańskich kiblach nawet fotografowałem pisuary, umywalki i lusterka - strasznie dziwne i duże mi się wydawały z polskiego punktu widzenia... -- Pozdrawiam, ktotek (K.P.)

Re: Z aparatem do kibelka?

user: "Verizon Newsgroups"

> W amerykańskich kiblach nawet > fotografowałem pisuary, umywalki i lusterka - strasznie dziwne i duże mi > się wydawały z polskiego punktu widzenia... Polski pisuar Jarek, rzeczywiscie do duzych nie nalezy. veri

Re: Z aparatem do kibelka?

user: "Ktotek (K.P.)"

Verizon Newsgroups wrote: >> W amerykańskich kiblach nawet >> fotografowałem pisuary, umywalki i lusterka - strasznie dziwne i duże mi >> się wydawały z polskiego punktu widzenia... > > Polski pisuar Jarek, rzeczywiscie do duzych nie nalezy. > > veri Jarek? -- Pozdrawiam, ktotek (K.P.)

Re: Z aparatem do kibelka?

user: "Mich@l"

W dniu 2007-12-08 11:30, Ktotek (K.P.) pisze: >> Polski pisuar Jarek, rzeczywiscie do duzych nie nalezy. > Jarek? Chyba nie załapałeś mało wyszukanej gry słów. -- To nie prawdy objawione a jedynie moje prywatne opinie ;) Michał "Willy" Olszewski GG: 2903798 / ICQ: 199507526 http://www.olszewski.net.pl

Re: Z aparatem do kibelka?

user: jakuboff

Ktotek (K.P.) wrote: > Duże sklepy zdają się być ostatnią enklawą tanich kibli w NY jednak żeby > tam skorzystać często trzeba przejść cały sklep - kible są w miejscach > najdalej oddalonych od drzwi. Lekarstwo jest jedno - Starbucks :)